Rok 2008 po mojemu - spowiedź Paola
Wzorując się na innych użytkownikach systemu blogowego Jogger, czyli miejsca które tak lubimy, a w niektórych przypadkach nawet kochamy postanowiłem podsumować wydarzenia, które miały miejsce w kończącym się 2008 roku. Ważnych sytuacji jak w życiu każdego człowieka było na prawdę multum, lecz przedstawię te najważniejsze. Z góry przepraszam, że zająłem tak wiele miejsca na głównej stronie serwisu - mam nadzieję, że wybaczycie :P
Styczeń: awaria komputera spowodowana moją głupotą i ówczesną niewiedzą na temat "modyfikacji" podzespołów komputera. Awaria dość poważna, ponieważ jej usunięcie zajęło w ramach gwarancji bagatela prawie dwa miesiące. Tym samym rozpocząłem przygodę z notebookiem Toshiba Satellite, której na pewno nie zapomnę - dała mi przede wszystkim olbrzymią frajdę ale i nauczyłem się posługiwać touchpadem :D Wcześniej zakup Focusa, którego ostatnio tak skarciłem i tym samym wydatek no kilkunastu tysięcy złotych (co prawda przez moich rodziców, ale jednak).
Luty: nerwy dają o sobie znać, kiedy zaczynam myśleć o wyborze szkoły. Kilka miesięcy później wybór pada na Technikum Teleinformatyczne w moim ukochanym, lecz na pewno nie idealnym mieście. Jako, iż moja pamięć ulotną jest to z tego co pamiętam ten miesiąc był jednym z nudniejszych w całym roku. Ponadto pobyt ojca w szpitalu - operacja i wspieranie go w tym trudnym czasie. Choć teraz się z tego śmiejemy to uwierzcie, że szpital potrafi zdziałać cuda.
Marzec: Gruntowna modyfikacja mojego sprzętu za sprawą nagłego przypływu gotówki. Do wymiany poszło serce całego komputera, czyli procesor (na AMD Athlon X2 4000+), karta graficzna (na Radeon X1650 PRO 512 MB DDR2) oraz dysk twardy (Seagate Samsung 160 GB). W planach była również wymiana pudła, ale z powodów czysto organizacyjnych nie doszła do skutku.




