Popularność Snookera w Polsce

Ronnie O'Sullivan

Snooker - gra, która opanowała całe Wyspy Brytyjskie, a od dłuższego czasu również Azję. W największych turniejach, jakie obecnie się odbywają możemy podziwiać kilku reprezentantów tego kontynentu. Pana ze zdjęcia chyba nie muszę przedstawiać, ale zrobię to by przybliżyć Wam największy talent, jaki kiedykolwiek pojawił się przy zielonym stole o wymiarach 3,6 x 1,8 m.

Ronnie O'Sullivan - szerszy wywód znajdziecie o nim między innymi na jakże popularnej Wikipedii, natomiast sam postaram się opisać jego trud i zaangażowanie, za sprawą których osiągnął tak ogromne sukcesy. Dzieciństwo "The Rocket" nie należało do łatwych. Ociec skazany na kilkunastoletni pobyt w zakładzie karnym za zabójstwo, matka oskarżona o defraudacje podatkowe również podzieliła los swego małżonka. Właśnie te wydarzenia spowodowały problemy Ronni'ego Juniora z narkotykami i alkoholem, lecz w porę interweniował jeden z najbliższych przyjaciół całej rodziny Ray Reardon, który zaczął pielęgnować jeden z największych skarbów w historii całego Snookera. Porzucenie szkoły na rzecz treningów, liczę poświęcenia i brak jakiegokolwiek wsparcia ze strony rodziców nie przeszkodziły mu w odniesieniu historycznego zwycięstwa w UK Championship - najmłodszy, niespełna 18 letni zawodnik sprawił wówczas największą sensację i mógł cieszyć się z zasłużonego triumfu. Cztery lata później, w roku 1997 testy przeprowadzone wśród kilku zawodników (w tym Ronniego) wykazały, iż O'Sullivan był pod wpływem THC. Zdarzenie to spowodowało odebranie tytułu, który zdobył rok wcześniej w Irish Masters.

Obecnie Ronnie również szokuje, co pokazał niedawno po turnieju China Open - nie sposób zacytować tu jego wypowiedzi z konferencji prasowej ale proszę sobie wyobrazić jak musiała być ostra by zaraz po powrocie do Anglii umieścił na swojej stronie oficjalne przeprosiny w kierunku wszystkich organizatorów, dziennikarzy i kibiców.

Postać O'Sullivana pokazuje potęgę tej gry, czyli to jak od 0 można znaleźć się na szczytach (zarówno list rankingowych, jak i popularności). Obecnie posiada on kilkadziesiąt domów, rozlokowanych w całej Anglii, lecz nie chce zdradzić jakim samochodem porusza się po tamtejszych drogach - niektórzy typują Porsche, inni Lamborghini, a zapewne Ronnie z miłą chęcią przesiadłby się do rodzinnego Vana. Sam majątek to nie wszystko, co podkreśla sam "The Rocket". Dla niego Snooker to po prostu przyjemność, to zaangażowanie i miłość do tego sportu. Choć jakiś czas temu pojawiły się rzekome informacje o zakończeniu kariery O'Sullivana to ja jestem o niego spokojny.

W końcu czas na rozwinięcie tematu. W naszym kraju transmisje prowadzone przez Polskich komentatorów są dostępne jedynie na kanale Eurosport. Panowie Przemysław Kruk i Rafał Jewtuch wykonują swoją pracę perfekcyjnie. Z pełnym oddaniem i odgłosem działającej myszki przekazują nam najświeższe komentarze o wydarzeniach na stole. Snooker to dość droga gra, bo za godzinę zabawy przy stole należy średnio zapłacić około 30 zł. Ceny stołów wahają się od kilku do nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. W Polskich realiach turniejowych nie ma mowy o używaniu stołów chociażby "Strachana", ponieważ i one kosztują dość sporo. Istnieje wiele tańszych zamienników, które moim zdaniem mogłyby być udostępnione do ogólnego użytku. Kluby zlokalizowane w dużych metropoliach, czyli Krakowie, Warszawie, Poznaniu nie chętnie skupiają wokół siebie początkujących zawodników, co jasno pokazuje, iż nauczenie się czegokolwiek bez profesjonalnych porad jest wręcz niemożliwe. Osobiście w ogóle nie dziwie się prozaicznym pytaniom, które padają na antenie podczas transmisji. Wiadomo, że każdy nauczy się teorii, ale porównać możemy to do prawa jazdy: Egzamin teoretyczny zdany bez najmniejszego błędu, egzamin praktyczny oblany po kilku minutach...

Trudno samemu coś zrobić, trudno rozbudzić resztę społeczeństwa na potrzeby młodych ludzi, którzy chcieliby spróbować swych sił w czymś, co ich bardzo interesuje. Juniorska reprezentacja naszego kraju w Snookera stoi w mojej opinii na wielce słabym poziomie i nie ukrywam, że jestem nią rozczarowany. Jedynym rozwiązaniem, jakie widzę w tej chwili jest emigracja zarobkowa na te jakże ukochane przez nasz naród Wyspy, powrót do kraju i rozkręcenie czegoś na pokrój "Klubu Snookera", gdzie każdy za opłatą umożliwiająca mi utrzymanie tego biznesu mógłby spróbować swych sił w tej grze i być może stał się gwiazdą w swoim otoczeniu.

Chcesz się tu zareklamować? To nic prostszego, wystarczy że skorzystasz z AdTaily.
Możesz dodać komentarz do tego wpisu, albo przeczytaj jeden z poprzednich tekstów:

Komentarze do wpisu (RSS):

1. Fu: 24 grudnia 2008 @ 11:56

Istnieje wiele innych klubów, o których nie wspomniałeś :P Chociażby Kalisz, Lublin, Szczecin itd.

I ceny wahają się różnie, ja spotkałem się nawet z ceną 45 zł za godzinę gry.

2. Fu: 24 grudnia 2008 @ 11:59

A i transmisje są czasami, bo czasami ale jednak przez nagranie. Wpadnij do nas na forum i przekonasz się, że są ludzie którzy nagrywają mecze zarówno z areny poszczególnego regionu, jak i całego kraju.

3. Paolo: 24 grudnia 2008 @ 13:20

@Fu Taa, kluby są, jakby jeszcze były takie otwarte jak zapewne Ty uważasz to by było bardzo dobrze. Ja o nagrywaniu wiem, ale doprosić się kogoś o wysyłkę i bezpieczną transakcję całej operacji to naprawdę duża sztuka.

4. John Cooper: 24 grudnia 2008 @ 13:22

Lubię snooker.

Oglądam jak trafię na Eurosporcie na niego.

5. Paolo: 24 grudnia 2008 @ 13:25

@Cooper: dźwięk myszy, którą operują komentatorzy to już chyba tradycja ;) Kiedyś turnieje w 8 były na TVN Turbo, ale już dawno nie widzę, a szkoda.

A np. na internecie to żadna gra :D

6. Dami: 24 grudnia 2008 @ 13:44

Snooker is bee ! To gra dla statycznych panów, a nie ma to jak klasyczna ósemka. :P

7. Paolo: 24 grudnia 2008 @ 14:40

@Dami nie zgodzę się, że tylko dla jak ty to określasz „statycznych panów”. Grać każdy może, trochę lepiej, trochę gorzej.

8. Fu: 24 grudnia 2008 @ 15:18

Snooker – tak samo jak inny sport: dla mężczyzn, kobiet. Jak w każdym sporcie liczy się dobra zabawa, której przy poolu z pewnością nie brakuje.

9. Bonjoure: 07 marca 2009 @ 18:37

A jakoś nikt nie zauważył wpływu THC... Czyżby po raz kolejny substancja nie mogła mieć wpływu na geniusz?!?

10. Paolo: 07 marca 2009 @ 18:40

THC w ówczesnym czasie traktowano chyba jeszcze z przymrużeniem oka, dlatego konsekwencje nie były tak daleko idące. Czy to owa substancja, czy wytrwałość i ciężka praca miała wpływ na wielką karierę zawodnika wie tylko „The Rocket” :P

Napisz swój komentarz:

Jako autor zastrzegam sobie prawo do przeredagowania lub usuwania komentarzy w przypadku, gdy zawierają słowa powszechnie uznane za obraźliwe oraz nie dotyczą tematyki związanej z wpisem. Formatowanie za pomocą HTML nie działa, gdyż włączone jest Markdown! Serwis przechowuje adresy IP - możesz skorzystać z proxy.