Kolejny pojedynek na linii Windows - GNU/Linux
Droga do tego, by zostać niemalże ekspertem od otwartego oprogramowania jakim są systemu z rodziny GNU/Linux jest bardzo wybujała. Samo zainstalowanie Fedory, czy Ubuntu nie jest wielką sztuką i zrobi to nawet największy przeciwnik tego oprogramowania. Cała niewiedza wychodzi wówczas, kiedy przychodzi pora utrzymania systemu, tj. instalacji repozytoriów, pobieraniu aktualizacji oraz pracy w tekstowej konsoli. Ludzie, którym przychodzi to z dużą łatwością zazwyczaj zaprzyjaźniają się z Linuksem i mają za nic powrót do płatnego konkurenta, jakim jest XP tudzież Vista. Następnie rozpowszechniają go wśród znajomych i namawiają ich do głębszego poznania jego zakamarków. Takowe działania powodują nieustanną popularyzację dzieła Stallman'a co ogromnie cieszy z uwagi na to, iż "zabawa" z wersji na wersję jest coraz łatwiejsza, a co za tym idzie przyjemniejsza. Każdy, na prawdę każdy znajdzie odpowiadającą mu dystrybucję, która może być dostosowana do jego indywidualnych potrzeb.

Microsoft jednak nie odpuszcza i niedawno opublikował swoje najnowsze dziecko, czyli Windows Beta 7 (nazywany już "Siódemką"). Duża rzesza internautów sądzi, że jest to odpowiedź amerykańskiego giganta na coraz bardziej rozpowszechniającą się miłość do darmowych zamienników. Ich nowy produkt nie jest pozbawiony wad - oczywiście jak każdy. Trzeba przyznać, że jego publikacja jest nieco odważniejsza aniżeli w przypadku poprzednika. Wówczas dostanie Visty w fazie testów było dużym osiągnięciem za co należała się jakaś nagroda... Nie przekreśla to jednak mojego stwierdzenia, że owa nowość jest jeszcze dopiero w fazie gruntownych przygotowań. Choć wydano już pierwsze poprawki do wersji beta to programiści z Redmond nie ukrywają, że na kolejne będzie trzeba poczekać o wiele dłużej, o czym wspominałem w jednym z wcześniejszych wpisów.
Tym samym na rynku systemów operacyjnych wywiązała się zażarta walka o prymat i pierwsze miejsce wśród szerokiej oferty przeróżnych firm. Pokaźną przewagę nad całą resztą konkurencji uzyskała wspomniana Vista oraz dystrybucje linuksowe. Producenci notebooków i coraz częściej komputerów stacjonarnych postawili na te dwie dystrybucje. Jedni decydują się na instalację w swoich sprzętach darmowych systemów, a inni pozostają wierni Microsoftowi. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że to te pierwsze rozwiązania są oczywistą przyszłością na rynku.
.jpg)
Koncerny biorą pod uwagę głównie jeden czynnik. Ich urządzenia wyposażone w Linuksa, a co za tym idzie bardzo szybki system dają im pewność, że nie muszą się martwić o skargi potencjalnych klientów na sprzęt. Ci winni jednak zastanowić się nad tym, co wybrali i dopiero później kierować ewentualne roszczenia w kierunku danego koncernu. Sam nie rozumiem człowieka, który mając marny sprzęt decyduje się na współpracę z XP, bądź Vistą. Dużo lepszym rozwiązaniem jest w tym momencie instalacja chociażby Ubuntu, który jest niezwykle prosty i przyjemny w codziennym użytkowaniu. Owa rozgrywka dopiero się rozpoczyna, bo jak szacują specjaliści obecny rok będzie rekordowy pod względem sprzedaży przenośnych komputerów.
Ku mojemu olbrzymiemu zaskoczeniu w firmie mego ojca całe oprogramowanie wymieniono na Linuksa. Stało się tak nie ze względów czysto finansowych, lecz pracownicy skarżyli się na ospałość i częste awarie dotychczasowego systemu. Również architektoniczne programy okazały się o niebo tańsze, w porównaniu z tymi które zostały zakupione dla produkcji Microsoftu.
Przedsiębiorcy robią postęp, a więc pracownicy utożsamiają się z otwartymi projektami. Kilka lat zastanawiam się nad jedynym pytaniem: Skoro Linux to przyszłość świata, to dlaczego w większości szkół obok Visty i Macków próżno szukać komputera wyposażonego w system z rodziny Linuksa ?
Za tydzień trafi do mnie HP G60-118EM ale z powodu czysto prywatnych nie zdecyduje się na zmianę systemu w tej zabawce. Tak, jak było do tej pory moim królikiem doświadczalnym pozostanie zwykły, lecz dość potężny PC.
Możesz dodać komentarz do tego wpisu, albo przeczytaj jeden z poprzednich tekstów:








> Skoro Linux to przyszłość świata, to dlaczego w większości szkół obok Visty i Macków próżno szukać komputera wyposażonego w system z rodziny Linuksa ?
Pewnie dlatego, że nauczyciele musieli by poświęcić co najmniej pół półrocza na zaznajomienie uczniów z nowym systemem (a jednak wg przydałoby się to). (Prawie) Wszyscy uczniowie zaczynali swoje początki z komputerem z zainstalowanymi „Okienkami” więc trudno byłoby im przejść na nowy system, nie wspominając, że większość z nich nie wie nawet, że istnieje coś takiego jak Linux, a co dopiero Mac i inne systemy, których jest dużo (AmigaOS, MorphOS, AROS itd.)... Tym, którzy nie są dobrzy w informatyce, zajęło by to jeszcze więcej czasu. To tak jak przez 5 lat pływać codziennie kraulem, a potem znienacka dowiedzieć, się, że istnieje coś takiego jak żabka (w końcu nauczymy się nią pływać, ale zajmie to troszkę czasu) :P
Pozdro ;)