Odtwarzacze, jakich używacie - wyniki

Wpis ten jest bezpośrednio powiązany z ankietą, jaką przeprowadziłem kilkanaście godzin temu. Chciałbym w tym miejscu podziękować Wam za wszystkie odpowiedzi i co dla mnie ważne wyjaśnienia, dlaczego dokonaliście wyboru określonego odtwarzacza.
Początkowo moim założeniem było porównanie wyników z tymi, jakie prezentują nasi zagraniczni koledzy i koleżanki. Po głębszych przemyśleniach, które były spowodowane komentarzem Minia zdecydowałem się porzucić ten pomysł i zestawić Wam jedynie wasze odpowiedzi.

Oczywiście powyższe wyniki nie świadczą o większej, tudzież mniejszej popularność danego odtwarzacza - są zebranymi odpowiedziami kilkunastu osób, które zdecydowały się wziąć udział w ankiecie. Jej celem jak już wspominałem było przede wszystkim wyłapanie czynników, jakimi kierujecie się podczas swojego wyboru.

Sądząc po niektórych odpowiedziach najważniejszym czynnikiem nie jest jak najmniejsze zużycie pamięci operacyjnej, lecz przede wszystkim prostota, funkcjonalność oraz szybkość działania. Dopiero na dalszych miejscach plasuje się interfejs, czy biblioteka multimediów co tylko utwierdza mnie w przekonaniu, iż większość z nas woli użytkować jak najprostszy, a zarazem najbardziej popularnego odtwarzacza (zwykle wiodących prym w danym systemie).

Mnie natomiast dziwi, że nikt nie wspomniał o bardzo ciekawym projekcie - Spider Player, który dostępny jest również w wersji Portable. Choć to tak naprawdę wielce komercyjny produkt, bo za wersję PRO należy zapłacić prawie 20$ to wersja na licencji freeware ogromnie mnie zaciekawiła. Ciekawostką jest tutaj bezpośrednia możliwość odtwarzania internetowych stacji radiowych, a minusem jest brak pokaźnego zasobu dodatkowych skórek, ale i to zaczyna się zmieniać.

Chcesz się tu zareklamować? To nic prostszego, wystarczy że skorzystasz z AdTaily.
Możesz dodać komentarz do tego wpisu, albo przeczytaj jeden z poprzednich tekstów:

Komentarze do wpisu (RSS):

1. paolo.org.pl: 28 maja 2009 @ 18:45

Miniblog: A Ty jakiego używasz odtwarzacza?

Istnieje proporcjonalnie tyle odtwarzaczy muzycznych, ile chociażby antywirusów, komunikatorów lub edytorów. Różnią się przede wszystkim wyglądem, rozmiarem i co najważniejsze poziomem zużycia pamięci RAM, której ilością wielu z nas n[...]

2. Fu: 28 maja 2009 @ 14:05

Takiego wyniku można było się spodziewać, tym bardziej że większość osób biorących udział w ankiecie to użytkownicy systemów Windows.
Niemniej jednak widać, iż Banshee cieszy się dużą popularnością, choć i tak większość użytkowników Linuksa korzysta z usług Totem-a. :)

3. Paolo: 28 maja 2009 @ 14:10

@Fu: siłą rzeczy rozwiązanie musiało być takie. Warto wziąć jednak pod uwagę, że wielu z Was pisało jednocześnie czego używa pod Windowsem, a czego pod Linuksem co jest bardzo dobre.

Popularność to Banshee miał chyba zawsze, aczkolwiek nie każdemu się podoba (znam naprawdę kilka osób, które omijają go szerokim łukiem).

4. Anonim: 28 maja 2009 @ 14:21

Zapewne odpowiedzi czerpałeś także z innego źródła, skoro do samego końca utrzymała się przewaga foobar-a i Banshee. ;D

5. Paolo: 28 maja 2009 @ 14:24

Korzystałem także z podpowiedzi Blipowiczów, ale odpowiedzi z tamtego źródła było raptem 5-10 i są jak najbardziej wiarygodne ;]

6. lemiel: 28 maja 2009 @ 14:45

Na zakładce z trackbackami nie ma klikalnego linku do źródła tracbacku.

7. loge: 28 maja 2009 @ 16:04

używam linuksa od kilku lat, choć nie stale, bo zamiennie z windowsem, a odtwarzacz muzyczny jest dla mnie jedną z podstawowych aplikacji – na windows to oczywiście foobar – ze względu na ogromne możliwości konfiguracji i dostosowania do własnych potrzeb i wielka szkoda że nie istnieje w wersji linuksowej.
na linuksa natomiast jest wiele ciekawych odtwarzaczy, ale jak na złość – każdy z nich ma coś co lubię, ale żaden nie ma wszystkich tych cech, więc miotam się od jednego do drugiego :(

ostatnio z dużą uwaga przyglądam się konsolowemu odtwarzaczowi moc

„większość użytkowników Linuksa korzysta z usług Totem-a”
???

a totema nigdy w życiu nawet nie odpaliłem

8. Fu: 28 maja 2009 @ 16:38

a totema nigdy w życiu nawet nie odpaliłem

Uwierz mi, ż wielu od tego zaczyna. Sam po raz pierwszy z odtwarzaczy w Linuksie używałem właśnie jego, a teraz przerzuciłem się na Banshee.

9. Paolo: 28 maja 2009 @ 16:57

@Loge: styknąłem się z wieloma osobami, które twierdziły – jeśli Linuks to tylko Totem!

Oczywiście może być zupełnie inaczej, bo każdy instaluje co mu się żywnie podoba ;]

10. Minio: 28 maja 2009 @ 17:59

Znowu ja:

1.a Przydałaby się informacja o liczebności próby
1.b Brakuje cyferek odzwierciedlających liczbę wskazań (właśnie — liczba wskazań nie będzie się pokrywała z liczbą respondentów, skoro niektórzy podawali dwie odpowiedzi) każdej z opcji. Punkty procentowe mogłyby być albo na elementach ciastka, obok nich lub w nawiasach przy nazwach programów po lewej. To mniej istotne, ale po prostu czysty diagram niewiele mówi prócz tego, że foobar jest dominantą.

2. „Inne” stanowi ogromną część całości (prawie 25%, na oko 23%). Czy w tej kategorii faktycznie znajdują się tylko odtwarzacze które uzyskały po jednym wskazaniu?

11. Paolo: 28 maja 2009 @ 18:38

@Minio: dzięki, będę pamiętał na przyszłość. :) W sumie to był gotowy inny wykres, ale nagromadzone było tak bardzo wiele danych i tym samym wyglądało to nie za bardzo…

Inne to w większości po 2 głosy na dany odtwarzacz, występuje także wiele pojedynczych wskazań dlatego uznałem, by tak to zorganizować. W sumie masz rację, dlatego zapamiętam to sobie na przyszłość.

12. Minio: 28 maja 2009 @ 18:44

Paolo: nie widziałem rozkładu cechy w formie tabelarycznej żeby móc się wypowiedzieć, czy utworzenie tak szerokiej kategorii „Inne” jest uzasadnione. Generalnie pojedyncze wskazania faktycznie można wrzucić do jednego wora, ale czy do tego samego wora mogą polecieć wartości które otrzymały 2 wskazania — to już jest uzależnione od liczebności próby, rozkładu cechy, celów badania etc. Nie ma prostej reguły.

13. Paolo: 28 maja 2009 @ 18:47

Minio jak najbardziej masz rację. Jak pisałem wcześniej: nie chciałem zamazać obrazu wykresu, dlatego postanowiłem wyzbyć się innych „dodatków” w postaci liczb. Oczywiście można zrobić to i za pomocą Google, jak i odrębnego programu – Photoshop lub Gimp nanosząc to na poszczególne obszary wykresu kołowego.

14. Anonim: 28 maja 2009 @ 18:51

Warto też dać dwie wersje wykresu – kołowego i słupkowego. To tak na przyszłość, aczkolwiek dobrze zrobiłeś bo schludnie wygląda. Czy odzwierciedla rynkową prawdę? Raczej wątpię, aczkolwiek to zawsze coś dla własnych doświadczeń.

PS. Sprawdzałem Spider Player-a i rzeczywiście jest interesujący. :}

15. Minio: 28 maja 2009 @ 18:58

Problem w tym, że te liczby to nie jest taki sobie dodatek, tylko istotna część prezentacji danych :) . Wydawałoby się że można z nich zrezygnować na wykresie jeżeli znajdują się w opisie wyników (BTW — nie znajdują się ;) ), ale nie spotkałem się jeszcze z publikacją wyników badań w której wykresy nie niosły wszystkich tych samych informacji liczbowych, co sam artykuł (w artykule oczwiście zawsze znajdują się jeszcze wnioski, próby dociekania dlaczego cecha rozłożyła się tak a nie inaczej etc.).

Fakt, że wykres kołowy łatwo jest zaciemnić liczbami, dlatego proponowałem by umieścić je w nawiasach obok nazw odtwarzaczy. No i generalnie w wynikach badań w których cecha przyjmuje więcej niż powiedzmy 3 warianty nie stosuje się wykresów kołowych, gdyż są one wtedy trudne w odczycie. Zwykłe słupki są naprawdę ok.

BTW chyba nikt nie robi wykresów w Photoshopie czy GIMP-ie :) . Wrzuca się dane do arkusza kalkulacyjnego i 3 kliknięcia później ma się gotowy do skopiowania wykres.

16. Paolo: 28 maja 2009 @ 19:01

BTW chyba nikt nie robi wykresów w Photoshopie czy GIMP-ie :) .

Chodziło mi bardziej o same naniesienie liczb i tyle. Oczywiście na gotowym wykresie…

@Minio: dziękuję Ci za te uwagi, przydadzą się z pewnością bo czeka mnie kilka bardzo oficjalnych zadań tego typu.

17. Minio: 28 maja 2009 @ 19:04

Chodziło mi bardziej o same naniesienie liczb i tyle. Oczywiście na gotowym wykresie…

Ach, to nie zrozumiałem. Anyway, nie wierzę że arkusz kalkulacyjny nie potrafi zrobić wykresu z naniesionymi liczbami. Tylko to już będą cztery kliknięcia zamiast trzech ;) .

18. Fu: 28 maja 2009 @ 19:10

A propos arkusza kalkulacyjnego: jest wiele ciekawszych i bardziej sprecyzowanych aplikacji typu Advanced Grapher. Co prawda to bardziej funkcje, ale i normalne wykresy też wychodzą całkiem, całkiem.

19. rozie: 29 maja 2009 @ 08:23

Moment. Na podstawie kilkunastu próbek robiona ankieta? To żart, prawda?

20. Paolo: 29 maja 2009 @ 09:11

@Fu: tak, wiem. Nawet Microsoft Math to umożliwia, ale Office zapewnia wykonanie w jak najkrótszym czasie.

@rozie: odpowiedzi było blisko 80, także jak widać kilkadziesiąt głosów. Ankieta nie jest po to, by pokazać że jeden program jest słabszy czy gorszy, ale jak pisałem wcześniej bardziej interesują mnie powody, jakimi kierują się osoby przy wyborze odtwarzacza. Jest ona jak najbardziej dla mnie, a wyników miało w ogóle nie być – udostępniłem je po prośbie Grzglo.

Napisz swój komentarz:

Jako autor zastrzegam sobie prawo do przeredagowania lub usuwania komentarzy w przypadku, gdy zawierają słowa powszechnie uznane za obraźliwe oraz nie dotyczą tematyki związanej z wpisem. Formatowanie za pomocą HTML nie działa, gdyż włączone jest Markdown! Serwis przechowuje adresy IP - możesz skorzystać z proxy.