Jamendo vs Last.fm - płatne, lecz jednak lepsze!

Muzyka w każdej postaci to ze 100% pewnością nieodzowny element mojego życia, gdyż każdego dnia słucham jej bardzo często. Serwis Last.fm był (niestety) bardzo przyjazny do czasu wprowadzenia płatnej subskrypcji, której kwotę ustalono na 3$ za miesiąc korzystania. Początkowo zrezygnowano na jakiś czas z tego pomysłu, ale kilka tygodni temu wizja przymusowych opłat powróciła - oczywiście nie do końca, lecz w dalszym ciągu sposób ich ominięcia jest nieco kłopotliwy z konieczności aktualizowania adresów IP zagranicznych serwerów. Wraz z tym wydarzeniem powstało wiele kontrowersji odnośnie równego traktowania użytkowników, ponieważ chociażby mieszkańcy Stanów Zjednoczonych mogą w dalszym ciągu korzystać z dobrodziejstw serwisu za darmo.

To właśnie za pośrednictwem tamtejszych serwerów możemy cieszyć się ominięciem nowych zasad przynajmniej na kilkanaście minut. Może nie jest do końca fair, ale równie niewłaściwie postąpiły osoby wymyślające konieczność comiesięcznej opłaty za korzystanie z usług serwisu.


Jamendo Logo

Jamendo to serwis umożliwiający swobodne i bezpłatne pobieranie muzyki na licencji CC oraz FAL.
Powstał ponad 3 lata temu i na chwilę obecną gromadzi dość sporą, bo ponad dwumilionową rzeszę użytkowników. Pierwsze, na co zwróciłem uwagę po dotarciu na oficjalną stronę projektu to ciekawa (schludna i przejrzysta) strona główna, na której bez rejestracji możemy odsłuchać i pobrać kilka losowo wybranych utworów. Jest to możliwe zarówno za pośrednictwem tamtejszych serwerów, jak i sieci BitTorrent w wybranym przez nas formacie (MP3 lub OGG).

Albumy udostępniane są dzięki artystom, którzy są użytkownikami serwisu w celu autopromocji. Wyszukiwanie utworów dostępne jest za pośrednictwem odpowiedniej opcji lub znanej nam dobrze chmurki tagów. W mojej opinii drugi sposób jest o wiele, wiele lepszy i pozwala na uzyskanie konkretniejszych wyników.

Jego organizacja jest dosyć sprawna, gdyż po kliknięciu w okładkę albumu otrzymujemy szereg informacji dotyczących jego publikacji, opisu oraz tracklisty. Pobieranie jest dosyć sprawne, a w zależności od rozmiaru pobieranego pliku trwa przy dobrym łączu dosłownie kilka minut. Denerwują mnie jedynie zaproszenia od różnorakich artystów, które wysyłane są regularnie każdego dnia. Większości z nich staram się nie akceptować, ale dobrze że pomyślano o odpowiedniej opcji, która blokuje powiadamianie o nowych wiadomościach za pośrednictwem wiadomości e-mail.

Kolejnym plusem, który spodobał mi się najbardziej jest możliwość ulokowania kodu z widgetem na dowolnej stronie WWW. Może nim być przede wszystkim sam album, co sprawi że każdy czytający ten wpis będzie w stanie przesłuchać kilku spokojnych utworów. Przyznam, iż spotkałem wielu wirtualnych przyjaciół umieszczających go na swoich blogach, szczególnie w systemie WordPress - nie dziwie się, gdyż całość prezentuje się nadzwyczaj dobrze i może być wielkim plusem przy ocenie danej witryny.

  

Największym i chyba jedynym minusem Jamendo, jaki dostrzegłem po kilkunastu dniach użytkowania jest brak popularnych artystów w bazie albumów, którzy rzecz jasna nigdy nie zgodzą się na darmową publikację swoich produkcji w tym serwisie. Jest to projekt robiony przez muzyków dla słuchaczy i moim zdaniem tak powinno pozostać, bo formuła jest całkiem ciekawa ale gorzej z wykonaniem. Jakoś nie mogę się przekonać do testowania kilkuset artystów z myślą, iż któryś w końcu przypadnie mi do gustu.


W porównaniu do Last.fm przedstawiany przeze mnie serwis nie posiada funkcji scrobblingu, dlatego wszystkich utworów możemy słuchać jedynie na tamtejszej stronie lub oczywiście po pobraniu całego albumu. Ma on swoje plusy i minusy, lecz moim zdaniem tych pierwszych jest znacznie więcej - konto w obydwóch serwisach posiadam już jakiś czas, ale jakoś nie mogę się przekonać do nowej propozycji, którą sam sobie złożyłem. Jamendo to bardzo dobry serwis, ale dla osób które przepadają za mniej popularną muzyką. Na próżno szukałem tam znanych utworów klubowych i postaci znanych w show-biznesie ale mimo wszystko jestem pozytywnie nastawiony co do jego przyszłości. Bije on na głowę swojego konkurenta, gdyż umożliwia wyszukiwanie tekstów piosenek, co jest bardzo przydatne.

Analizując kilkanaście serwisów oferujących darmową i w pełni legalną muzykę muszę stwierdzić, iż wcale ich nie brakuje. Pozwalają na skorzystanie z szerokiej gamy rozwiązań, ale moja przyjaźń z Last.fm na pewno nie polegnie - nawet kosztem równowartości 9,78 PLN miesięcznie.

Chcesz się tu zareklamować? To nic prostszego, wystarczy że skorzystasz z AdTaily.
Możesz dodać komentarz do tego wpisu, albo przeczytaj jeden z poprzednich tekstów:

Komentarze do wpisu (RSS):

1. Majkel: 16 czerwca 2009 @ 14:00

A mi brakuje polskich artystów (śpiewających po polsku) - jak na lekarstwo ich na Jamendo. Jak widać, Polacy nie lubią się dzielić swoim :/.

2. Paolo: 16 czerwca 2009 @ 14:02

Jakby nie patrzeć przeważają tam Włosi i Amerykanie, a albumu z Polską flagą jeszcze się nie dopatrzyłem, choć nie ukrywam że szukałem.

Dla osób słuchających Hip-Hopu to jeszcze pewnie się coś znajdzie, bo wiele grup udostępnia albumy za darmo, ale gorzej jest już z muzyką klubową, electro i pop.

3. Custom: 16 czerwca 2009 @ 14:05

@Majkel:
Korzystam z dobrodziejstw Jamendo i jestem zachwycony. Czasem można posłuchać na prawdę dobrej muzyki...

A co do wpisu, to ja z recenzjami Last.Fm i Jamendo byłem nieco szybszy, nie? :D http://blog.custom.name/archiwum/muzyka-powinna-byc-darmowa-i-legalna-jamendo.html

Pozdro ;D

4. Davn: 16 czerwca 2009 @ 14:06

Tytuł wpisu jak dla mnie w ogóle nie trafiony, źle na to spojrzałeś. Jamendo nie jest konkurencją dla last.fm, jest miejscem w którym mało popularni wykonawcy umieszczają swój produkt by dotrzeć do szerszej publiki. Funkcja scrobblingu nie jest tam potrzebna, album który nam sie spodobał oznaczamy jako ulubiony.
Lastfm jest zaś miejscem gdzie za (pół) darmo można posłuchać utworów znanych artystów, podzielić sie gustem z innymi użytkownikami.

5. Custom: 16 czerwca 2009 @ 14:12

@Davn:
Bardzo mądrze mówisz!

@Paolo:
Skomentuję Twój komentarz. W Jamendo jest bardzo dużo polskich utworów... Jest bardzo dużo polskich wykonawców. Chcesz znaleźć? Przeszukaj tag "Rock" albo "alternative" :)

6. Majkel: 16 czerwca 2009 @ 14:13

Custom, ale pewnie śpiewają po angielsku?

7. muzzy: 16 czerwca 2009 @ 14:13

Paolo, Custom
Chyba najprościej wyszukać po kraju: http://www.jamendo.com/pl/country/POL

8. Custom: 16 czerwca 2009 @ 14:16

Tak :)

9. Majkel: 16 czerwca 2009 @ 14:17

No właśnie, nie ma śpiewających po polsku. A angielski słabo rozumiem...

10. Paolo: 16 czerwca 2009 @ 14:28

@Custom: byłeś, byłeś. Ale tu nie chodzi o samą legalność utworów, a bardziej o ich dostępność w sieci na określonych zasadach. Teraz panuje moda na "Utwory udostępniane na stronie są przeznaczone do celów reklamowych. Po upływie 24h należy je usunąć z dysku swojego komputera".

@Davn: tytuł, jak tytuł. Bardziej nie myślałem nad nim, bo początkowo ktoś proponował "Last.fm fanboy testuje Jamendo". ;D Moim zdaniem scrobbling to przydatna funkcja, bo chociażby znajomi mogą widzieć czego ostatnio słuchałem.

@Muzzy: poszukam z pewnością, choć wątpię że znajdę to, co chciałbym znaleźć.

11. Wasacz: 16 czerwca 2009 @ 14:30

/me korzystał z Jamendo i się nie spodobało.

12. Fu: 16 czerwca 2009 @ 14:32

@Davn: >Lastfm jest zaś miejscem gdzie za (pół) darmo można posłuchać utworów znanych artystów, podzielić sie gustem z innymi użytkownikami.

Zgadza się, ale podstawową rzeczą obydwu serwisów jest ich przeznaczenie, w przypadku Jamendo wolna muzyka od twórców dla słuchaczy, a w przypadku Last.fm to zwykła komercha. :P

A cena 3$ wzrośnie w najbliższym czasie, bo sytuacja na rynku jest taka, a nie inna i nie może być inaczej.

13. dmichael: 16 czerwca 2009 @ 14:41

Już od ponad roku używam Jamendo i muszę przyznać że też mi się podoba. Z tym że w moim guście są właśnie 'mniej popularni' artyści więc serwis jest imo idealny :]

14. Paolo: 16 czerwca 2009 @ 14:45

@Fu: raczej cena nie podskoczy, bo wtedy to już rzesza fanów serwisu zmalałaby niemiłosiernie, a zarówno my jak i administratorzy tego nie chcą. ;]

@dmichael: Ciebie też zapraszali Assise, Federico Manfredi, sapiensfx, PhILipPe bRAY bo ja tak najeżdżam na te natrętne zaproszenia, a to może po prostu boty są? :)

15. Maja: 16 czerwca 2009 @ 14:55

Majkel: A wcale nie prawda, są wykonawcy śpiewający po polsku. Spine, PARADOX i inni... Po prostu szukaj po tytułach utworów :P.

16. Zal: 16 czerwca 2009 @ 15:36

Trzeba jednak przyznać, że na Jamendo trafiają się niekiedy perełki. On z założenia nie może konkurować z Last.fm, czy też np. Pandorą. Ale i też nie musi, prawda? ;]

17. pascon: 16 czerwca 2009 @ 16:54

Ja ostatnimi czasy przerzuciłem się z Last.fm na grooveshark-a (http://www.grooveshark.com) i bardzo sobie go chwalę. Muzyka świetna (chyba wszyscy artyści jakich można chcieć słuchać) i prostota wykonania. Wadą jest brak scrobblingu, ale przynajmniej wszystko jest free.

18. Fu: 16 czerwca 2009 @ 17:08

W związku z tą prostotą wykonania to bym się spierał, ale z drugiej strony wygląda to nieco ciekawiej od wszystkich innych, niesamowicie nudnych serwisów. Dobra propozycja i nie zaszkodzi wypróbować, ale ciekawi mnie jak rzeczywiście jest z bazą utworów - niemniej jednak dzięki!

19. Wasacz: 16 czerwca 2009 @ 17:15

pascon: A da się tego słuchać poza przeglądarką?

20. Paolo: 16 czerwca 2009 @ 17:37

@Wasacz: tego typu widgety jak powyżej na pewno są, bo widziałem u Zala. Jeżeli brak scrobblingu to z pewnością brak możliwości zewnętrznego odtwarzania...

21. Wasacz: 16 czerwca 2009 @ 17:40

Uch, wpis Zala mnie zniechęcił…

22. Woj: 17 czerwca 2009 @ 11:35

Zainteresuj się Spotify - odkąd last.fm jest płatne, używam go z powodzeniem i bardzo sobie chwalę.

23. takieGadanie: 17 czerwca 2009 @ 14:07

I bardzo dobrze, że na Jamendo nie ma znanych artystów. Trzeba odkrywać nowe dźwięki :)

24. Paolo: 17 czerwca 2009 @ 14:11

Przynajmniej kliku mogłyby być, bo jednak to co najpopularniejsze staje się z czasem najlepszym źródłem dochodu - dla artystów i także samego serwisu.

25. marines: 17 czerwca 2009 @ 14:22

kiedyś pojawiłem się na Jamendo i nie przekonała mnie jakość tamtejszej muzyki (miałem mało czasu, nie chciało mi się szukać). po tej notce postanowiłem zajrzeć tam jeszcze raz. poświęciłem trochę więcej czasu i zacząłem znajdować niezłych wykonawców. :) lepiej! szukam na Jamendo wykonawców, których proponuje mi LastFM i gra gitara. od wczoraj ściągnąłem kilka albumów (i mam teraz raptem 2GB muzyki ;D). dzięki Paolo za ten wpis.

BTW wyrażenie "lecz jednak" jest niezbyt poprawne językowo ;P

26. Sigvatr: 17 czerwca 2009 @ 20:58

Ja słucham sobie kawałków z Jamendo w Rhythmboksie. Chwile trwa pobranie całej listy:) ale jak się ma szybki net.
W Rhythmboksie można między innymi też słuchać utworów z Last.fm, ale trzeba mieć konto, a mnie się nie chciało z tym bawić.

27. Fu: 17 czerwca 2009 @ 21:01

Pobieranie całego albumy nie trwa zbyt długo, gorzej jest już z ich buforem na tamtejszej stronie, jeżeli chcemy odtworzyć online pokaźniejszy album.

Grooveshark jakoś mnie nie przekonał, głównie przez swój design - miał być prosty, a jest bardziej na minus niż plus.

28. ffatman: 19 czerwca 2009 @ 03:29

Miałem nie płacić. Po pierwsze nie używam zaawansowanych opcji na Last.fm a po drugie styl wprowadzenia, niewprowadzenia i, ostatecznie, wprowadzenia opłat, wybiórczość, kto płaci a kto nie, nie podobała mi się. Zwyciężyło przyzwyczajenie, złamałem się i zapłaciłem i se słucham. Last przez Vagalume a Jamendo przez Pyjamę.

29. Grzegorz: 19 czerwca 2009 @ 16:05

Wie ktoś o rozszerzenia dla popularnych odtwarzaczy, które działałby podobnie to Last.fm (statystyka itd.), ale przechowywałyby dane o odtworzonych utworach i kolekcjach muzyki lokalnie?

P.S. "Jamendo vs Last.fm - płatne, lecz jednak lepsze!" - albo "lecz", albo "jednak".

30. marines: 19 czerwca 2009 @ 16:06

Grzegorz, Quod Libet :)

31. ja: 20 sierpnia 2010 @ 19:39

no kolego naprawdę myślałeś, że ci wypromowani dają muzykę na licencji CC?
heh, na jamendo jest wieele perełek, które IMO biją na łeb te wszystkie shity z MTV, ale fakt trzeba się swojego przesłuchać

Napisz swój komentarz:

Jako autor zastrzegam sobie prawo do przeredagowania lub usuwania komentarzy w przypadku, gdy zawierają słowa powszechnie uznane za obraźliwe oraz nie dotyczą tematyki związanej z wpisem. Formatowanie za pomocą HTML nie działa, gdyż włączone jest Markdown! Serwis przechowuje adresy IP - możesz skorzystać z proxy.