To prawda, że warto unikać szpitali...
Jak dotąd szpitalne mury omijałem bardzo szerokim łukiem, lecz jak powszechnie wiadomo wypadki chodzą po ludziach i tym samym byłem zmuszony do zaczerpnięcia pomocy od jednej z placówek publicznych. Od dość długiego czasu mówi się o całkowitym wycofaniu Wychowania Fizycznego, jako przedmiotu obowiązkowego oraz obejmującego każdego ucznia.
Lekcja jak co dzień - gra w tak wychwalaną przeze mnie i moich kolegów piłkę nożną. Połowa rozgrywki za nami i nagle trach, ostre wejście jednego z przeciwników. W tym momencie w szale okropnego bólu poleciało z moich ust wiele słów, których nie sposób tutaj cytować ze względów kulturalnych. Szkolna pielęgniarka po konsultacji z lekarzem rodzinnym zadecydowali o wysłaniu mnie do oddalonego o kilkanaście kilometrów szpitala. Nadmienię tu, iż po raz pierwszy (i mam nadzieję, że ostatni) było mi dane podróżowanie uprzywilejowanym środkiem lokomocji, czyli karetką. Ratownicy medyczni to bardzo mili i uczynni ludzie, dlatego mogę im tylko dziękować za sprawne przeprowadzenie pomocy w moim kierunku.



