DJ Tiësto: Feel It In My Bones & I Am Strong

Gatunki muzyczne, jakie preferuje można bez problemu podejrzeć na moim profilu w serwisie Last.fm - w przeważającej większości są to utwory znane, a sam od dość długiego czasu krążę wokół muzyki klubowej. Okres wakacyjny to tak naprawdę czas przestoju w premierach, aczkolwiek rewanżem ku temu są rzesze impres organizowanych przez najlepsze kluby. Największe gwiazdy (czyt. najlepsi DJ), w tym Tiësto i Armin van Buuren nie spoczywają na laurach zaskakując zgromadzonych słuchaczy podczas swoich show na żywo. Drugiego z artystów można było podziwiać całkiem niedawno, podczas poznańskiej imprezy A Day At The Park, organizowanej przy Jeziorze Maltańskim.

Jako, iż słucham głównie naszych rodzimych produkcji to nie zwykłem zachwycać się utworami holendrów. W moim odtwarzaczu muzycznym od ponad miesiąca widnieje album TAXI spod rąk Roberta M, ale przeglądając oficjalne kanały YouTube najlepszych artystów natrafiłem na kilka rodzynków:

Wokal to chyba najlepsza rzecz w tym utworze, na co nie tylko ja zwróciłem uwagę. Mogłem przeczytać już opinie, że to tylko połowa możliwości tego DJ i producenta, aczkolwiek nutka zdecydowanie przypadła mi do gustu. Już 22 września ukaże się kilka nowych utworów - The Tube, Shandar, Long Way Home. Tym razem wszystkie 3 zostaną wydane przez Bonzai Music, także zapowiada się ciekawie.

I Am Strong to z kolei utwór utrzymany w klimatach trance. Czy mi się podoba? Ogólnie tak, ale przemawia przez niego pewna monotonia i tak, jak w przypadku polskich producentów po jakimś czasie nutka staje się nadzwyczaj nudna. Fajnie, że od momentu gdy po raz pierwszy usłyszałem Elements of live Tiësto nie zmienił swoich produkcji w sposób diametralny.

W ostatnim czasie swoją drugą młodość przeżywa soundtrack z filmu "Piraci z Karaibów", a to wszystko sprawka Scotty-ego. To zupełna odskocznia od klimatów trance, bowiem electro brzmi w 100% inaczej. Oryginał jest uboższy, bo brakuje tam wokalu, który notabene jest polskim akcentem Żuriego.


Music is life!

Chcesz się tu zareklamować? To nic prostszego, wystarczy że skorzystasz z AdTaily.
Możesz dodać komentarz do tego wpisu, albo przeczytaj jeden z poprzednich tekstów:

Komentarze do wpisu (RSS):

1. Paolo: 28 sierpnia 2009 @ 19:20

W ogóle warto odwiedzać oficjalne kanały artystów, czy to w serwisie YouTube (chociażby sam Tiesto) lub MySpace. Można tam zobaczyć m.in. najnowszy teledysk holendra do utworu I Will Be Here z gościnnym udziałem Sneaky Sound System.

2. Logix: 28 sierpnia 2009 @ 19:23

Aarmin dał w Poznaniu zajebisty koncert. Co prawda nie byłem, ale oglądałem kilka filmików na YouTube i widać, że gość po prostu bawi się muzyką i sprawia mu to przyjemność.

In and Out of Love był wielce komercyjny, ale i tak przyjął się bardzo dobrze. Z czegoś żyć trzeba, a czy komercyjny, czy nie - szacunek!

3. Dandys: 28 sierpnia 2009 @ 20:32

Czemu teraz używa się określenia "muzyka klubowa" zamiast "techno"? ;d

4. Paolo: 28 sierpnia 2009 @ 20:38

@Logix: ta piosenka jest jedyną, jaką słyszałem w wykonaniu tego artysty. Nie przepadam za jego nutami, aczkolwiek na scenie i za konsoletą zachowuje się bardzo energicznie, co na pewno wyróżnia go z tłumu producentów. Niby jest najlepszym DJ według magazynu DJ Mag Top 100, ale jego muzyka mnie do tego nie przekonuje.

@Dandys: ja znam podział tego typu muzyki na Trance, Hardstyle/Jumpstyle, House, Electro/Electro House, Techno, Hands Up.

Techno to w mojej opinii zwykłe "łubu-dubu", a inne gatunki są okraszone dodatkowymi wokalami, często są wydawane na podstawie istniejących sampli etc.

5. Logix: 28 sierpnia 2009 @ 20:41

@Dandys: bo techno, a electro/jumpstyle to całkiem odmienne gatunki muzyczne. Porównaj sobie jak jest przykładowo w przypadku HH i Rapu.

Dla porównania - techno vs electro. Przykładów jest więcej, ale to mniej więcej tak wygląda.

6. Soil: 28 sierpnia 2009 @ 21:33

Logix, z calym szacunkiem, ale IMHO Twoj przyklad electro ma z nim chyba niewiele wspolnego. Co najwyzej ma jakis zwiazek z muzyka elektroniczna. House czy Dance. Electro House tez jest dziwnym gatunkiem, tak jakby stworzonym na sile.

Dla mnie wzorem polskiego electro jest np Procesor Plus: http://www.youtube.com/watch?v=bRgWoxWaRVA

Z zagranicznych to raczej Fisherspooner czy Tiga.

7. Paolo: 28 sierpnia 2009 @ 21:39

@Logix: Rico Bernasconi (wcześniej w Vinylshakerz i Master Blaster) opisuje swoją muzykę jako Electro i House, ale tak naprawdę teraz wszyscy robią to, co biorą wytwórnie - po mojemu jest to bardziej takie dance, z wyjątkiem ostatniego utworu podanego w powyższym tekście.

@Soil: obecnie większość artystów podpisuje swoje produkcje, jako electro etc. bo po prostu to lepiej wygląda, a niektóre kawałki z electro mają niewiele wspólnego, a tu świetnym przykładem jest Michael Mind z Niemiec, nie wiem czy znacie. :)

A w klubach grali swego czasu utwory pokroju Body Rock i wszyscy byli zadowoleni, natomiast teraz bardziej czegoś brakuje, czegoś bardziej pod nazwy dla których te utwory są produkowane.

8. Soil: 28 sierpnia 2009 @ 21:46

No wlasnie, podpisuja jako electro. Co moim zdaniem bardzo godzi w imie artystow grajacych faktycznie electro, a nie mieszanke niewiadomojaka™ Teraz juz prawie kazdy gra electro, ktore ostatnio jest trendi. Mam wrazenie, ze ten gatunek chyba sie konczy, w kazdym razie drastycznie zmienia oblicze. Ubolewam nad tym, bo co raz mniej plyt 'electro' jest wartych uwagi.

9. Logix: 28 sierpnia 2009 @ 22:02

Może rzeczywiście zły przykład podałem, ale właśnie o to chodzi... teraz nawet nie wiadomo co czym jest, czy Electro to Electro, czy Electro do Dance i odwrotnie.

@Soil: no może nie każdy, bo teraz w modzie podobnież są klimaty Spencer&Hill, a dokładniej styl na jakim wzorują się artyści, a w większości remikserzy. Mi ogólnie te kawałki się podobają, wielkim fanem Tiesto nie jestem ale wolę przykładowo posłuchać tego, co leci akurat na imprezie, coś co porwie ludzi na parkiet.

10. Paolo: 28 sierpnia 2009 @ 22:20

@Soli: obecnie to rutyna, bo każdy kwalifikuje swój utwór jak chce, a to dopiero słuchacze określają w jakim klimacie jest tak naprawdę utrzymany.

@Logix: zmieńmy tor - weź sobie na główny plan ATB i Davida Guettę, jeden robi Trance i House, a drugi tylko House. Oni to przynajmniej kojarzą mi się z konkretnymi nutami, a u niektórych nieco tego brakuje... szczególnie u tych, którzy cały czas krążą w poszukiwaniu swojej właściwej drogi muzycznej.

Napisz swój komentarz:

Jako autor zastrzegam sobie prawo do przeredagowania lub usuwania komentarzy w przypadku, gdy zawierają słowa powszechnie uznane za obraźliwe oraz nie dotyczą tematyki związanej z wpisem. Formatowanie za pomocą HTML nie działa, gdyż włączone jest Markdown! Serwis przechowuje adresy IP - możesz skorzystać z proxy.