5 powodów, dla których warto zakochać się w Windowsie

Kilka miesięcy temu mogliśmy przeczytać tekst o tym, jak to miłośnik systemów Windows testował Ubuntu. Szczerze mówiąc nie pamiętam jego pełnej treści, ale zajrzałem do niego by przypomnieć sobie krótkie podsumowanie. Można tam znaleźć wnioski odnośnie bezpieczeństwa systemów Linux, ich prostoty oraz instalacji sterowników dla wszystkich urządzeń. Tam Ubuntu zostało pokazane jako system prosty, a jednocześnie sprawiający niemałe problemy - trochę to dziwne, ale owe odczucia pozostawmy autorowi.

Microsoft Banner

Teraz niczym bumerang trafił do nas kolejny artykuł, lecz w innym serwisie i spod rąk innego autora Szymona Borowczyka. Idąc za wpisem Kosy napiszę tu swoistego rodzaju odpowiedź na argumenty użyte w owym tekście. Z pewnością nie będzie on tak dokładny i tym samym nie pokaże wszystkich atutów systemu z Redmond, ale jego cel jest identyczny: ma pokazać, że mój system jest lepszy!

Wpis, który czytasz jest humorystyczną interpretacją artykułu Szymona Borowczyka z serwisu "Republika" opublikowanego w dniu 3 września 2009. Jego pełną treść możesz zobaczyć w linku źródłowym.

1. Bezpieczeństwo

Z pewnością każdy z Was, czyli użytkowników systemów Windows miał styczność z wszelakiego rodzaju wirusami lub jak kto woli trojanami. W sieci już od niepamiętnych czasów istnieje zarówno płatne, jak i w 100% darmowe oprogramowanie chroniące komputer przed takowymi zagrożeniami. Firewall jest Ci kompletnie nie potrzebny, gdyż całość jest wspomagana przez zaporę systemową. Ta szczególnie w wersji na Windows 7 jest jeszcze skuteczniejsza, a we współpracy z darmowym programem antywirusowym Avast nie powinna przyprawić o ból głowy.

Aby zainfekować swój komputer należy odwiedzać strony o tematyce XXX, a także całkowicie wyłączyć aktualizacje systemowe. Kiedy nie chcesz tego typu sytuacji po prostu pobieraj najświeższe poprawki i bądź czujnym przy surfowaniu w internecie.

2. Funkcjonalność i wygoda

Decydując się na instalację Windows 7 otrzymasz maszynę gotową po pracy, zaraz po 20 minutowej instalacji. Warto poświęcić chwilę na instalację dowolnego pakietu biurowego, którym może być przykładowo płatny Microsoft Office 2007 albo w pełni darmowy Open Office, który obecnie jest wielce popularny. Większość użytkowników korzysta z systemów Microsoftu, bo po prostu im się podobają i nie muszą tracić czasu na nieprzynoszącą skutków konfigurację systemu.

Użytkując testową wersję systemu Windows 7 możesz przeznaczyć całe 5 PLN na dwa piwa, gdyż w przeciwnym wypadku musisz wydać je na zakup płyty DVD (opcjonalnie dwóch). Alternatywną opcją jest oczekiwanie na przysłanie nośników LiveCD, umożliwiających instalację od producenta przez całe 3 tygodnie. Pamiętaj, że odpoczynek od komputera dobrze Ci zrobi, a zaoszczędzony czas możesz w końcu przeznaczyć swojej kobiecie.

3. Wymagania i niezawodność

Mamy prawie 2010 rok, co poskutkowało znaczą obniżką cen za sprzęt komputerowy we wszelakiej postaci. Teraz nie musisz już wydawać ponad 5000 PLN na zakup sprzętu o parametrach zbliżonych do starej pralki. Za okrągły tysiąc dostaniesz sprzęt, który nie tylko poradzi sobie z Twoim systemem, ale i da Ci radość podczas rozgrywki w świecie najnowszych gier. Co prawda Windows zajmuje ok. 12 GB, ale przy dyskach 250 GB nie jest to jakimś wielkim grzechem.

Zażarci fani Microsoftu niejednokrotnie widzieli na swoim ekranie BSOD-y. W wielu przypadkach nie potrafili bowiem dobrać odpowiednich sterowników, lecz w przypadku nowego dziecka MS problemu nie widać. Osobiście przez kilka miesięcy używania "siódemki" ani razu nie zobaczyłem niebieskiego ekranu.

Przed opublikowaniem każda dystrybucja jest dokładnie testowana pod kątem niezawodności i wydajności.

Niestety, ale programiści i specjaliści Microsoftu nie tracą czasu na zbędne testowanie i proszą o pomoc miliony użytkowników. Zamiast wyłapywać setki niedociągnięć swojego produktu wolą podzielić się nim ze światem nawet w wersji testowej i zachęcić społeczność do późniejszego zakupu za kilkaset złotych.

4. Pomoc i społeczność

Za pomocą oficjalnych witryn uzyskamy odpowiedź na najczęściej zadawane pytania. Kiedy nie mamy pewności o źródle danego problemu, albo nie potrafimy sobie z nim poradzić możemy odwiedzić jedno ze 100 000 for internatowych, gdzie nastoletni specjaliści pomogą nam nawet wskrzesić nasz OS.

Kiedy nie ma żadnego ratunku możesz zresetować komputer małym przyciskiem na obudowie, ewentualnie korzystając z opcji w menu start.

5. Wolność

Mimo, iż systemy Windows rozprowadzane są za całkiem sporą opłatą to istnieją pewne rozwiązania. Przykładowo przy zakupie notebooka otrzymujemy oryginalną kopię systemu z kluczem aktywacyjnym, która po wypaleniu z partycji Recovery będzie służyła nam przez długi czas.

Wielu autorów oprogramowania GPL decyduje się na publikację kodu źródłowego, co jest niewątpliwym plusem. Przeciętny użytkownik systemu Windows, którym może być zarówno przedszkolak i emeryt pozwala na korzystanie z programów zaraz po instalacji. Nie musisz wklepywać w konsolę żadnych poleceń, wystarczy kupić mysz za 15 złotych i cieszyć się poprawnym działaniem Windowsa.

Chcesz się tu zareklamować? To nic prostszego, wystarczy że skorzystasz z AdTaily.
Możesz dodać komentarz do tego wpisu, albo przeczytaj jeden z poprzednich tekstów:

Komentarze do wpisu (RSS):

1. pecet: 10 września 2009 @ 14:22

Podpisuje się wszystkimi łapami pod tym wpisem, niech będzie przestrogą dla linuksowych/makowych fanbojów.

Sam teraz na XP śmigam, i widziałem ze 2 BSODy, aczkolwiek od pół roku ani jednego, system ponad rok już chodzi i sobie chwalę, nie mniej myślę nad wypróbowaniem siódemki ;)

2. Paolo: 10 września 2009 @ 14:25

Cel był dokładnie taki sam, aczkolwiek ja korzystam na zmianę zarówno z Windowsa, jak i Linuksa. Może nie jestem fanem drugiego z systemów, ale nie będę oszukiwał że po latach pracy do systemów Microsoftu po prostu przywykłem - i niezależnie czy jest to skreślana przez niektórych Vista, czy staruszek 98.

Polecam siódemkę jak najbardziej, nawet na starszym sprzętem nie powinieneś mieć problemów, bo np. u mnie wszystko było gotowe w chwilę po instalacji. Nawet sterowniki dla grafiki (Radeon X1950) działają w 100% dobrze aż do dziś.

3. Fu: 10 września 2009 @ 14:31

Ja podobnie jak pecet. :P Mimo, że korzystam regularnie z Linuksa to ta wojna na linii Linux-Microsoft w takiej formie, jak podlinkowany przez Ciebie artykuł jest zupełnie bez najmniejszych wartości.

4. Piotr Pyclik: 10 września 2009 @ 14:33

Mnie tylko zastanawia jedno - CO na miłość boską zajmuje 12gb w tym Windowsie?! I proszę mi tu nie wyskakiwać, że przecież dyski twarde są tanie, bo o tym wiem. Po prostu ciekawi mnie, co takiego oni tam upakowali, że zajmuje aż 12 gb...

5. pecet: 10 września 2009 @ 14:34

Sterowniki zapewne, bibloteki, etc.

6. Piotr Pyclik: 10 września 2009 @ 14:35

pecet: no to używasz i nie wiesz? Mnie by to jednak zastanawiało... Fedora zajmuje mi teraz 3.3gb i uważam, że jest to dość sporo jak na dystrybucję Linuksa...

7. a_patch: 10 września 2009 @ 14:36

Czy wam się to nigdy nie znudzi?

8. pecet: 10 września 2009 @ 14:36

P.P -- A muszę wiedzieć naprawdę co siedzi w środku mojego systemu żeby być cool? Sorry ale nie mam zamiaru tutaj flejmu rozpętywać...

9. Paolo: 10 września 2009 @ 14:37

@Fu: może nie tyle wojna, co wieczna prowokacja ze strony autorów podobnych tekstów. Ja jestem lepszy, bo mam Linuksa i ogólnie jest cool. :) Przykładowo nie rozumiem też ludzi, którzy mają dany system tylko po to, ażeby się nim chwalić (u mnie przykład stoi bardzo blisko, bo koleś zainstalował system Mac na PC dla "lansu").

@Piotr Pyclik: pocieszę Cię tylko, że u niektórych dochodzi to nawet do 14 GB. Co by tam nie napakowali to i tak wygląda zajedwabiście.

10. Piotr Pyclik: 10 września 2009 @ 14:39

pecet: a ktoś tu rozpętuje flejm? Po prostu zawsze mnie to dziwiło w Windowsach, Mac OS X też jak na mój gust zajmuje od cholery miejsca na dysku i nie mam pojęcia dlaczego.

11. Fu: 10 września 2009 @ 14:41

@Piotr: bo ma wiele rzeczy, z których nie każdy korzysta. Wiadomo - jeśli ktoś chce, to bez problemu się tego pozbędzie skoro zależy mu na tych kilku GB, a i tak przyjdzie pora że będzie musiał znowu coś zainstalować.

12. Piotr Pyclik: 10 września 2009 @ 14:44

Fu: no i teraz zaczynam rozumieć o co w tym chodzi, dzięki. Ale Win7 i tak nie kupię, co fajniejsze sposoby na wydawanie pieniędzy. ;P

13. Paolo: 10 września 2009 @ 14:47

Od razu nie musisz kupować, bo czas na przetestowanie masz dokładnie do czerwca przyszłego roku. To chyba wystarczająca ilość dni, by określić czy wolę Linuksa, czy jednak nowość, która jest pierwszą tak dopracowaną od dłuższego czasu.

Ceny Windows 7 nie są małe, ale tak jak w moim przypadku niekoniecznie to ja będę płacił za ten system, jak zawsze skorzystam zapewne "przy okazji".

14. Piotr Pyclik: 10 września 2009 @ 14:49

Paolo: a jest jakieś LiveCD czy coś w tym stylu? Serio pytam, nie mam najmniejszej ochoty rozwalać układu partycji.

15. Paolo: 10 września 2009 @ 14:50

Skoro masz Fedorę to tam bez najmniejszego problemu pobawisz się z Windows 7 przy pomocy Virtual Boksa.

Ewentualnie próbuj z zabawy z pendrive.

16. Piotr Pyclik: 10 września 2009 @ 14:56

Na Virutalbox testowałem nawet jakieś RC Win7 i zgrabnie chodziło, ale wiadomo - tych szpanerskich efektów 3d nie odpalę. Przy Linuksach jednak trzyma mnie przyzwyczajenie go GNOME, ale nic, dzięki za info. :)

17. Majkel: 10 września 2009 @ 17:23

Niby wszystko fajnie i świetnie, ale niech mi ktoś powie, czemu Windows Server 2008 full-ficzer-wypas-system (Aero itp.) startuje w około dwie minuty (kiedyś mierzyłem, mogę jeszcze raz to zrobić i podać dokładny wynik), a Arch + KDE4 full-ficzer-wypas-system (efekty pulpitu itp.) spokojnie zmieszczą się w minucie? No czemu?!

18. Logix: 10 września 2009 @ 17:29

@Piotr: dlatego najlepiej jednak wydzierżawić te 15 GB dla przetestowania Windows 7 i dokładnego przetestowania tego systemu. Najlepszą zmianą jest chyba bardziej dopracowany interfejs. :]

@Majkel: 2 minuty? a to dziwię się, bo przykładowo teraz "siódemka" uruchamia się u mnie w kilkanaście sekund, łącznie z ładowaniem tego nowego startupu.

19. AdamK: 10 września 2009 @ 17:29

'Niestety, ale programiści i specjaliści Microsoftu nie tracą czasu na zbędne testowanie'

Nie no, rozbawiłeś mnie tym zdaniem do łez. To że wydawane są wersje testowe, to nie znaczy że nie są testowane wewnątrz Microsoftu.

Co do Linuxa, to jest tak samo, albo nawet lepiej - większość dystrybucji (wszystkie główne) mają wersje testowe które są stale zmieniane, rozwijane i usuwane są z nich błędy.

Dodatkowo, może się zdiwisz, ale na Linuksie też można korzystac z progamów zaraz po instalacji.

20. Majkel: 10 września 2009 @ 17:33

@Logix: No właśnie nie wiem dlaczego, zainstalowałem wcześniej Windowsa 2008 na Virtualboksie i wystarczyły trzy "przelecenia" paska, a natywnie to z 15 trzeba :/. Nie wiem, co to jest, mam w to wyjechane, bo i tak Windowsa uruchamiam od święta.

21. Paolo: 10 września 2009 @ 17:33

@Majkel: z tej wersji nie korzystałem, także wyniki mógłbyś podać. :) Ja to samo uczynię, jeżeli chodzi o Windows 7 i porównamy co do setnych.

@AdamK: czytałeś tekst zaznaczony w bardzo widocznej ramce? :) Większego komentarza chyba nie trzeba.

Oczywiście systemy Microsoftu są testowane "wewnątrz", ale prędzej czy później każda wersja wypuszczana jest dla określonej grupy testerów, a następnie dla wszystkich. Taka sytuacja ma się identycznie w przypadku Linuksa.

O programach wiem, dlatego że korzystam i korzystałem z kilku dystrybucji. Tam między innymi nie musisz instalować pakietu biurowego, o którym wspominałem.

22. Logix: 10 września 2009 @ 17:36

A no jeśli uruchamiasz to pod VB to zrozumiałe, bo tam relatywnie każdy system ładuje się dłużej. Jeszcze zależy od wersji, ale np. w 2.1 uruchamianie 7 szło bardzo topornie, nie można było u mnie m.in. skorzystać z opcji pełnego ekranu, a z instalacją kilku dodatkowych sterowników też był problem. W nowszej wersji nie zauważyłem, także spróbuj.

23. Fu: 10 września 2009 @ 17:56

@AdamK: ale Linux też wymaga doinstalowywania programów typowo użytkowych, czyli odtwarzaczy muzycznych, kodeków, wybranej przeglądarki, a o komunikatorach nie wspominając bo mało kto decyduje się na korzystanie z Pidgina na rzecz Kadu, PSI lub Gajima.

Tak samo można kombinować ze środowiskiem graficznym, ale tam (przynajmniej w Fedorze) wielkim plusem jest możliwość wyboru określonych pakietów, dla określonych potrzeb.

24. marines: 10 września 2009 @ 18:11

a propos tego bezpieczeństwa. z ciekawości chciałem zainfekować windowsa na wirtualnej maszynie, ale nijak nie potrafię. strony o tematyce XXX? na żadnej nie znalazłem szkodników. :P o ile w czasach modemów można było znaleźć dialery to teraz nic. nawet na stronkach z crackami nie znalazłem żadnych infekcji. :P

25. Majkel: 10 września 2009 @ 18:15

@Logix: Źle przeczytałeś. Na VB system uruchamiał się SZYBCIEJ (i to jakieś dwa razy) od zainstalowanego natywnie na komputerze.

@Paolo: Piszę już z Windowsa. Co do setnej to nie porównamy (bo mój stoper liczy co 0.1s :P), ale proszę bardzo:

- 1:17.3 od wybrania systemu w bootloaderze do pokazania kursora;
- 0:12.5 od pokazania kursora do tego splasha z napisem "Zapraszamy!";
- 0:32.6 od splasha do pełnego pulpitu (pulpit uważam za załadowany po zaprzestaniu kręcenia się kółeczka przy kursorze).

Łącznie 2:02.4. Oczywiście wszystkie podane czasy są w minutach. Sprzęt to laptop z Turionem X2 (2GHz), 2GB RAM DDR2 664MHz, dyskiem SATA 160GB 5400rpm oraz kartą graficzną ATI Radeon X1200 (zintegrowana).

A tak poza tym - inną rzeczą, która mnie irytuje w Windows, to brak porządnego multikomunikatora:

- z obsługą GG8 (tj. konferencje, długie opisy, nowe statusy, awatary);
- z obsługą XMPP.

Aktualnie korzystam z AQQ, ale ono ssie z interfejsu i ma reklamy. Pidgin nie obsługuje nowych statusów i długich opisów, Tlen tak samo. Na Linuksie mam Tlena 7, ale to zupełnie inna bajka niż wersja na Windows - 6. Ma to, co potrzebuję w schludnym i prostym interfejsie. W dodatku nie trzeba mieć konta w Tlenie żeby z niego skorzystać! Z niecierpliwością czekam na wersję pod Windows, która zapowiada się bardzo ciekawie.

26. Paolo: 10 września 2009 @ 18:38

@marines: mi od czasów 98 również nie udało się zainfekować czy to XP, przez Vistę i skończywszy na 7. Wszystko (pobieranie plików lub uruchamianie podejrzanych stron) zawsze przerywał Avast z wbudowanym firewallem, dlatego od zawsze go używam rejestrując klucz na 12-miesięcy.

@Majkel: Windows 7 uruchamia się odpowiednio w 6 s. od naciśnięcia przycisku na obudowie, do pokazania się splasha o wersji systemu, a ogólnie stoper zatrzymał się na 47:20. Warto nadmienić, że posiadam w autostarcie programy tupu RocketDock, Yahoo! Widgets, HEXelon Max 6 i wszystkie inne programy, typu emulator napędów, antywirus etc.

Co do komunikatora - korzystam na zmianę z GG 8, GTalk, Gajim i sporadycznie Tlen (to głównie do sprawdzania rezerwowej skrzynki). Próbowałeś może Mirandy?

27. SpeX: 10 września 2009 @ 18:41

Dokładnie, chyba dopiero Tlen7 trochę zamiesza, i będę mógł spokojnie do niego wrócić.

28. marines: 10 września 2009 @ 18:47

Paolo, z tą różnicą, że nie mam żadnego antywirusa ;]

29. Paolo: 10 września 2009 @ 18:49

Ale masz coś, co w zupełności wystarczy.

A wracając do tych stron XXX to nie mam pojęcia jakie, bo nie odwiedzam. ;D

30. marines: 10 września 2009 @ 18:50

nie mam tego

31. Ktos: 10 września 2009 @ 19:48

@Majkel: Możesz mieć jakiś problem (lub niekompatybilność) sprzętową. Na jednym z moich serwerów Windows 2003 R2 startuje błyskawicznie, a Windows 2008 czeka na czarnym tle jakąś minutę zanim pokaże pasek ładowania.

(z drugiej strony na pewnym komputerze miałem Ubuntu, które minutę przy ładowaniu po prostu stało i nic nie robiło - jakiś błąd w tamtejszym kernelu w obsłudze kontrolera IDE)

32. Sławek: 10 września 2009 @ 21:26

Potwierdzam, na "stronach XXX" nie ma wirusów. Za to są na stronach z programami/crackami/serialami i na pendrajwach koleżanek.

33. AdamK: 11 września 2009 @ 08:01

No tak, widać jestem za głupi, następnym razem poproszę o tag <ironia> ;)

34. abec: 11 września 2009 @ 10:23

Co ma znaczyć zdanie: "Wielu autorów oprogramowania GPL decyduje się na publikację kodu źródłowego, co jest niewątpliwym plusem." ?

Przecież to jest istota GPL. Jeżeli program jest na GPL to ma udostępnione źródła i już.

"Przeciętny użytkownik systemu Windows, którym może być zarówno przedszkolak i emeryt pozwala na korzystanie z programów zaraz po instalacji. Nie musisz wklepywać w konsolę żadnych poleceń, wystarczy kupić mysz za 15 złotych i cieszyć się poprawnym działaniem Windowsa."

Kiedy ostatnio miałeś do czynienia z linuksem? Pięćlat temu?
Zainstaluj ubuntu, albo jakąś inną współczesną dystrybucję dla ZU.
Czy windows pozawala na wygodne słuchanie muzyki/oglądanie filmów?
Czy można napisać podanie do urzędu? Zrobić tabelkę z zestawieniem wydatków?
Zaraz po instalacji nie można. A (powtarzam - współczesne) linuksy jak najbardziej to umożliwiają. Mysz za 15 zł. też się przyda.

35. Paolo: 11 września 2009 @ 14:03

Styczność z Linuksem mam prawie codziennie, a pisałem przecież że niekoniecznie wszystko należy tu brać na serio. :)

36. Logix: 11 września 2009 @ 14:17

@abec: WMP jest także z odtwarzaniem filmów i muzyki nie zawsze są takie problemy, o jakie Ci chodzi. Wiadomo, że jedna jaskółka wiosny nie czyni i niezbędne są dodatkowe sterowniki, ale uwierz że znam kilka osób które ich w ogóle nie instalują.

37. abec: 11 września 2009 @ 15:51

Ale WMP jest moim zdaniem skrajnie niewygodny.
Znam jedną osobę, która go używa, reszta instaluje bsp/all/cośtam jeszcze playery.

Sam, póki używalem windows teżnigdy nie uzywałem WMP.

38. Paolo: 11 września 2009 @ 16:15

Warto zauważyć, że dużo osób personalizuje swoje rozmaite odtwarzacze muzyczne i upodobania je właśnie do Windows Media Player - w większości za pomocą skinów, a także pluginów.

Niemniej jednak już kilka razy zdarzyło mi się, iż zobaczyłem komunikat w stylu "Aby odtworzyć ten plik skorzystaj z Windows Media Player".

39. bobiko: 12 września 2009 @ 13:10

Jeny, żeby poszukać wirusów, to musimy oglądać pornole? Matko Święta, kiedy dorośniecie do tego, że choróbstwo wszędzie można znaleźć, nawet na pieprzonych pendrive ;). Ale numer naprawdę.

Swoją drogą, pod windows nie ma świetnych antivirów, które skutecznie będą działać, Są dobre ale avast do nich nie należy i do tego pewnie masz wersję piracką ;)
Ja korzystam z Avira Antivir i też zdarzało mi się problemy z wirusami, ale robiłem to świadomie i liczyłem się z konsekwencjami. Zatem prawdziwy antivirus to tak naprawdę logiczne myślenie każdego, kto siedzi przy kompie. No wybacz mi, ale ściągając z P2P / Emule / RS, należy się spodziewać niespodzianek. Ile razy musiałem przeskanować pendrive, a już nie wspomnę o tym ze traciłem dane, bo coś formatowało (szybkie formatowanie)

Dobrze ze otagowałeś to jako humor ;) bo byłby prawdziwy flejm. A póki co, to idę poeksperymentować z ubuntu :P

40. marines: 12 września 2009 @ 13:12

na moich pendrive-ach nie ma wirusów. ;] nie mam skąd ich wziąć. a avast jest przecież darmowy. z p2p nie ściągam. :>

41. Paolo: 12 września 2009 @ 13:15

@bobiko: ja jestem zwolennikiem opinii, że najlepszym zabezpieczeniem na PC jest po prostu uwaga w tym, co się robi i gdzie się robi.

A co do pendrive to ja mam identycznie jak marines - nie spotkałem się (odpukać).

42. bobiko: 12 września 2009 @ 13:26

@paolo nawet nie wiesz, kiedy Cię to dopadnie ;) . nawet na labkach można byle co złapać :)

43. Ktos: 12 września 2009 @ 13:26

Tak, zapraszam na moją uczelnię, na niektóre wykłady i laboratoria ;-)

44. bobiko: 12 września 2009 @ 13:29

@paolo co do danych, to odzyskałem te najważniejsze czyli pliki zahaszowane z hasłami :)

45. Paolo: 12 września 2009 @ 13:30

E to u nas raczej nie ma o tym mowy, choć żadnego antywirusa na tamtejszych komputerach nie ma (Windows Vista). W szkolnej bibliotece to przyznaję... nie zaryzykowałbym za nic na świecie.

Napisz swój komentarz:

Jako autor zastrzegam sobie prawo do przeredagowania lub usuwania komentarzy w przypadku, gdy zawierają słowa powszechnie uznane za obraźliwe oraz nie dotyczą tematyki związanej z wpisem. Formatowanie za pomocą HTML nie działa, gdyż włączone jest Markdown! Serwis przechowuje adresy IP - możesz skorzystać z proxy.