Blog - maszynka do zarabiania?
Blog to swego rodzaju internetowa przystań, na stworzenie i prowadzenie której decyduje się coraz więcej internautów. Przyjmują różne formy, począwszy od stricte fotograficznych po dziennikarskie, a skończywszy na czysto amatorskich. Obecnie blogują wszyscy: politycy, szefowie korporacji, a nawet gwiazdy show-biznesu.

Jedni publikują wpisy dość regularnie, natomiast drudzy czynią to tylko "od święta". Ciągłość tekstów zależy w dużej mierze od określonej tematyki, zaangażowania stałych czytelników oraz zapału samego autora. Ale czy na blogu można zarobić?
Przez kilka ostatnich miesięcy dość intensywnie korzystałem z nowego systemu reklam, który notabene jest dziełem Polaków. AdTaily, bo o nim mowa może być niezłą alternatywą dla młodych, pełnych energii i pomysłów na nowe wpisy blogerów. System ma kilka wad i brakuje mu niektórych funkcjonalności, co jednak można wybaczyć biorąc pod uwagę jego fazę rozwojową. Problemem lub wręcz istnym krztuszeniem się tego sposobu są chwilowe zastoje w nowych kampaniach, gdyż to najzwyklejsi internauci wykupują daną kampanię na wybranych stronach. Takowa sytuacja miała już miejsce nie jeden raz, a w większości działa się na niezbyt spopularyzowanych blogach. Wszystko idzie jednak ku dobremu i miejmy nadzieję, że po nowym roku ujrzymy nowe funkcje, większe zaangażowanie reklamodawców i zyski.
Był taki czas, kiedy to na blogu korzystałem z usług Google AdSense. Wadą tej decyzji były nie tylko znikome dochody, ale i oburzenie ze strony czytelników. Trudno się z tym nie zgodzić, ponieważ Ci którzy nie blokowali przestrzeni reklamowych za pomocą dodatku AdBlock musieli oglądać ich co najmniej kilka. Należy wspomnieć, że próba jakichkolwiek oszustw (samodzielnego klikania w linki) jest bardzo szybko wyłapywana, a konto użytkownika jest blokowane niemal dożywotnio. Niemal? Tak, gdyż można napisać wiadomość z prośbą o odwieszenie konta, po uprzednim wyjaśnieniu całego zajścia i podjęciu ostatecznej decyzji przez Google. Pomimo dużego wsparcia i popularności tego sposobu nie jestem jego zwolennikiem głównie przez niewielkie zyski.
Trzecim i zarazem najbardziej kontrowersyjnym sposobem jest pisanie tekstów sponsorowanych. Swego czasu uczestniczyłem w tym z niemałym zapałem, a patrząc z perspektywy czasu i czytając ówczesne wpisy na mojej twarzy pojawia się uśmiech. Całą sprawę dosadnie skwitował sam Kominek. Zarobić można na tym niewiele, bo od kilku do kilkunastu złotych, a olbrzymim minusem systemu Blogvertising jest brak współpracy z PayPal. W skrócie aby odebrać należne pieniądze trzeba wysłać dwie kopie umowy, następnie zaczekać na odesłanie jednej kopii i na samym końcu cieszyć się z niewielkiego przelewu. Lepszą opcją jest tu wyświetlanie kampanii graficznych.
Na rocznym blogowaniu nie mogłem zarobić wiele, bo na samym początku nie było to moim głównym celem. Ba, nie spodziewałem się że z tytułu hobbystycznego publikowania tekstów będę otrzymywał jakiekolwiek wynagrodzenie. Dziś, niespełna po roku aktywnej obecności w blogosferze mogę z czystym sumieniem wyznać, iż opłacenie domeny i zakup nowego telefonu nie spoczywa już na moich ramionach - od pewnego czasu robią to reklamodawcy. Czytelnicy (a szczególnie społeczność Joggera) nie przepada za reklamami i chwała im za to, ponieważ blog nie jest maszynką do zarabiania pieniędzy!
Możesz dodać komentarz do tego wpisu, albo przeczytaj jeden z poprzednich tekstów:








Idealny system reklam na Twoim blogu
Było ostatnio trochę zamieszania na temat reklam na blogu. Każdy w sprawie czuje się kompetentny by coś od siebie dodać, jedni bo pracują w branży, inni bo sami mają blogi, a jeszcze inni bo czytają te blogi. Z całego zgiełku komentarzy [...]