Recenzja: Apple iPod Shuffle (4GB)
Dzięki Lockerz.com w moje ręce wpadł niewielkich rozmiarów odtwarzacz od Apple. Jest to znanym milionom użytkownikom na całym świecie iPod Shuffle 3G, w kolorze różowym i z wbudowaną pamięcią 4GB (umożliwia zgromadzenie nawet 1000 utworów).
Zawartość pudełka jest proporcjonalna do rozmiarów sprzętu, o których nieco później. Oprócz iPoda znaleźć można tam bardzo dobre słuchawki na mini-jack z pilotem (impedancja 32 omy, pasmo przenoszenia do 20 000 Hz), kabel do ładowania za pomocą portu USB, książeczkę wprowadzającą oraz naklejki z logiem Apple. Całość została opakowana w schludne, plastikowe pudełko. Informacje o modelu i kolorze urządzenia naklejone są na dolnym obszarze. W Polsce trzeba za niego zapłacić średnio 250 PLN.
Słuchawki, sprzedawane tylko w kolorze białym są zarazem centrum zarządzania całego urządzenia. To dzięki nim możemy regulować głośność, przewijać wysłuchiwane utwory i korzystać z funkcji VoiceOver. Dźwięk przekazywany za ich pomocą jest bardzo czysty i wyrazisty. Maksymalny poziom głośności jest imponujący, dlatego zadowoli każdego. Bez wahania stwierdzam, że jest to najlepsza jakość z której kiedykolwiek korzystałem.
VoiceOver to pakiet, który w modelu Shuffle zastępuje ekran, na którym wyświetlane są tytuły utworów. W zależności od wybranych ustawień (w iTunes) po dłuższym przyciśnięciu środkowego obszaru pilota jesteś informowany o obecnie odrywanym pliku. Słuchacze zagranicznych brzmień powinni ustawić język angielski, jako domyślny ponieważ funkcja w naszym języku słabo radzi sobie ze specyficznymi nazwami.
Apple doszukał się tu funkcjonalnego rozwiązania. Po aktywowaniu tejże funkcji przy trwaniu utworu nie jest on przerywany, tylko nieznacznie ściszony. W tym momencie lektor ponownie przypomina nam tytuł, a następnie głośność powraca do wcześniejszych ustawień. Dostępnych jest 20 wersji językowych.
Powracając do rozmiarów sprzętu. Są one bardzo niewielkie, rzekłbym że nawet minimalistyczne. Ma 45,2 mm wysokości, 17,5 mm szerokości, jest głęboki na 7,8 mm (wraz z klipsem) i waży 10,7 grama. Wersja, którą posiadam ma obudowę wykonaną z anodyzowanego aluminium. Apple zapewnia, że Shuffle jest urządzeniem przyjaznym środowisku. W jego produkcji nie wyeliminowano BFR, obudowa nie zawiera PCW i dzięki temu recykling nie staje się już problemem.
Przednia część została pozbawiona jakichkolwiek napisów, czy grawerów. Na próżno szukać tam jakichkolwiek zbędnych elementów. Z tyłu znaleźć można aluminiową, 33-milimetrową blaszkę z logiem producenta i miejsce na zamocowanie do smyczy.
Góra została zarezerwowana na gniazdo 3,5 mm dla słuchawek stereofonicznych, diodę sygnalizującą pracę odtwarzacza (opcjonalnie ładowanie) i zewnętrzne elementy sterujące. Dostępna jest opcja tasowania, odtwarzania w kolejności i wyłączenia.
Może to szczegół, ale osoby dbające o swoje paznokcie mogą mieć problem w korzystaniu z tych opcji. Guzik do przesuwania ma niewielkie rozmiary, a jego główka wystaje jedynie na kilka milimetrów. Podobnie, jak blaszka został wykonany z aluminium.
Ładowanie odbywa się za pomocą dołączonej przejściówki USB. Najlepiej, aby przy tym procesie korzystać z iTunes, ponieważ tylko wtedy po pełnym naładowaniu czerwona dioda zmieni swój kolor na zielony. Czas, niezbędny na dostarczenie ponownej energii to średnio 3-4 godziny.
Jej niski poziom można zaobserwować przy świeceniu diody na czerwono. Raptem po dwóch godzinach poziom baterii powinien osiągnąć pułap 80%. Wadą jest tu rzecz jasna konieczność dostępu do komputera, ale Apple pomyślało i o tym. Na rynku w odrębnej ofercie dostępna jest zwykła ładowarka. Ceny co prawda nie sprawdzałem, ale szacuję że kosztuje kilkadziesiąt złotych.
Ładowanie może być przeprowadzane we wszystkich systemach operacyjnych. Nie ma znaczenia, czy korzystasz z systemu Windows, Mac OS X lub Linux. Sprawdziłem, działa!
iPod Shuffle jak już wcześniej wspomniałem obsługiwany jest przez iTunes. Bez niego próby zgrania jakichkolwiek plików były bezskuteczne. Dla mnie - jako nowicjusza w dziedzinie iPod'ów takie rozwiązanie jest nie lada zaskoczeniem.
To właśnie tam można wybrać wersję językową pakietu VoiceOver, zaktualizować oprogramowanie urządzenia lub przywrócić jego fabryczne ustawienia.
Moje wrażenia po kilku dniach użytkowania są jak najbardziej pozytywne. Boli jednak konieczność posiadania iTunes, czego niestety na próżno szukać w niektórych miejscach. Szkoda, że nie pomyślano o nieco większej diodzie świetlnej oraz nieco innym sposobie ładowania - na przykład za sprawą czegoś na wzór stacji dokującej.
Pozytywne emocje sprawiły, że obecnie obok zakupu nowego PSP Go zastanawiam się nad iPod Touch z pamięcią 8 GB, który służyłby nie tylko jak odtwarzacz multimediów, ale i zabawka do połączenia z internetem (sieć WiFi).
Możesz dodać komentarz do tego wpisu, albo przeczytaj jeden z poprzednich tekstów:








"Na rynku w odrębnej ofercie dostępna jest zwykła ładowarka. Ceny co prawda nie sprawdzałem, ale szacuję że kosztuje kilkadziesiąt złotych."
http://tnij.org/fky5
Jak grają te pchełki nie wiem, ale z pewnością nie "bardzo dobrze". Co do tego akurat nie mam wątpliwości.