Internet (WiFi) w Samsungu i900
Jednym z czynników, dzięki którym zdecydowałem się na okazjonalny zakup telefonu Samsung i900 był wbudowany moduł WiFi. Wyszukiwanie sieci nie stanowi dla niego żadnego problemu, a wpisywanie ewentualnych haseł dostępowych możliwe jest po skorzystaniu z odpowiednich ustawień. Przy drugim połączeniu nie jest już wymagane.

Producent przygotował dla Windows Mobile dwie całkiem odmienne przeglądarki, które rywalizują pomiędzy sobą od lat. Pierwszą jest Internet Explorer, a drugą Opera. Samsung postanowił tym samym nie narzucać nam określonego wyboru, dlatego to każdy użytkownik decyduje z czego będzie korzystał.
Po obszernej recenzji Omnii znane są Wam widgety, jakie przygotowano specjalnie dla tego telefonu. Nieco inne można znaleźć także w zupełnie innym modelu Samsung Avila. Jeden z nich odpowiedzialny jest za połączenia - można jednym kliknięciem aktywować, albo wyłączyć jedną z trzech dostępnych funkcji:

Samo menu wyszukiwania i zarządzania połączeniami jest proste. Nie zostało przeładowane zbędnymi funkcjami, czy komunikatami o możliwości pomocy. Tu także jedno kliknięcie wystarczy, by ponownie połączyć się z wcześniej używanym hotspotem (tu na screenie moja domowa sieć z udziałem TP-Link TL-WR522G):

Opera działa nadzwyczaj dobrze i szybko, a także świetnie radzi sobie z wyświetlaniem niemal wszystkich stron, w tym YouTube. Z oglądaniem filmów mogą być problemy przy słabym łączu, ponieważ zwykle przywita Was komunikat o wygaśnięciu aktualnej sesji.
Dwukrotnie naciśnięcie ekranu w dowolnym miejscu powoduje przybliżenie aktualnie wyświetlanego obszaru. Z prawej strony przesuwając rysik lub własny palec ku górze i dołowi wykonywane są kolejne zbliżenia, albo oddalenia. Czujnik ruchu, który dba o odpowiednie ustawienie ekranu radzi sobie idealnie także podczas pracy w internecie.

Przeglądarka może pracować zarówno w trybie pełnej rozdzielczości, jak i z widocznym paskiem zadań. To z kolei zależne jest od wyświetlania sidebara z opcjami.
Zrzuty, zaprezentowane przeze mnie na samym początku wpisu prezentują działanie przeglądarki Internet Explorer. Widoczność stron pozostawię bez większego komentarza, a dodam jedynie że nie działa w niej sposób z dwukrotnym kliknięciem na ekran, które powoduje zbliżenie lub oddalenie. Tu nie dostajemy także "podpowiedzi" z adresów, które odwiedzaliśmy wcześniej. Oznacza to, iż każdy kolejny należy wprowadzać od samego początku, co na dłuższą metę może okazać się niewygodne.
Możesz dodać komentarz do tego wpisu, albo przeczytaj jeden z poprzednich tekstów:








Pod Operą bez rewelacji, czyli tradycyjnie poza wszelkimi wątpliwościami, aczkolwiek działanie IE w tym modelu pozostawię bez komentarza.