Nokia "Green" Phone - telefon zasilany Colą

Znajomy w trakcie rozmowy o nowych i ciekawych gadżetach powiedział, iż czytał informacje o pojawieniu się urządzenia GSM zasilanego słodkimi napojami. Czy to możliwe? Okazuje się, że tak. Wystarczy mała buteleczka i Coca Cola, aby Twój telefon działał bardzo długo (dłużej, niż zwykłe modele).

Green Phone 1

Potrzeba jest matką wynalazku, a gdy dojdzie do tego ekologia oraz pomysłowość młodego człowieka efekty pracy mogą być niezwykle ciekawe. Większość telefonów komórkowych działa za pomocą ogniw jonowo-litowych, których ładowanie zapewnia nieprzerwaną pracę przez kilka dni. Młody chińczyk Daizi Zheng postanowił stworzyć coś, co będzie nie tylko przydatne, ale i ekologiczne. Tak powstała Nokia "Green" Phone.

Projekt powstał z uwagi na ekologię, która w dzisiejszym świecie nabiera ważnego znaczenia. Metoda działania urządzenia jest bardzo prosta. Do wbudowanego pojemnika należy wlać słodki napój, po czym zawarte w nim węglowodany zostaną przetworzone na enzymy na wzór katalizatora.

Green Phone 2

Akurat w tym przypadku design nie ma większego znaczenia. Liczy się przychylność dla środowiska i praca dłuższa nawet o 3-4 razy. Oczywiście całość to tylko prototyp, który ujrzał światło dzienne w końcu ubiegłego roku.

Green Phone 3

Sam autor preferuję słodką Coca Colę, jako źródło energii dla jego telefonu. Osoby, które nie przepadają za tym napojem mogą wykorzystać inne, które posiadają właściwą dla modelu liczbę węglowodanów. Ponadto pisze:

Bio-baterie są w pełni biodegradowalne i na jednym ładowaniu potencjał żywotności jest o 3-4 razy dłuższy, niż zwykłe baterie litowe. Dzięki mojej baterii powstał zupełnie nowy sposób parzenia popołudniowej herbaty.

Gdy znajomy w rozmowie wspomniał mi o tym rozwiązaniu uznałem, że jest to niemożliwe. Okazuje się, iż nie tylko nieźle wygląda ale pracuje o wiele dłużej, niż zwykłe modele.

Możesz pozostawić swój komentarz lub przeczytać kilka ostatnich wpisów:

Komentarze do wpisu (RSS):

1. Zal: 07 lutego 2010 @ 10:28

To ja tylko przypomnę, że takie działanie to zazwyczaj wycieranie sobie twarzy ekologią. Takie rozwiązania owszem, są praktyczne, ale z ekologią niewiele mają wspólnego. Dlaczego? Ta energia skądś się bierze - w tym przypadku z napoju gazowanego, który trzeba wyprodukować i do którego trzeba wyprodukować np. cukier.

Podobny szał był w przypadku ogniw wodorowych, które potrzebowały do działania wodoru w czystej postaci. Ale mało kto brał pod uwagę to, że taki wodór trzeba z powietrza pobrać, oczyścić i skompresować, co na każdym etapie wymagało wiele energii (np. uzyskanej ze spalania benzyny). Przy wpływie czegokolwiek na cokolwiek nie można analizować jedynie czynników mających bezpośredni wpływ.

Podsumowując, gdyby się udało to tak - będzie to praktyczniejsze, niż szukanie gniazdka elektrycznego i kilku godzinne ładowanie baterii. Trudno jednak określić, czy będzie to "bardziej ekologiczne", niż tradycyjne rozwiązania.

2. Paolo: 07 lutego 2010 @ 10:30

Zal to przecież tak samo jak z energią atomową - co z tego, że można ją wytworzyć (wytworzyć z większym produktem wyjściowym), ale gdzieś trzeba składować wszystkie odpady, co w większości przypadków jest po prostu nieopłacalne. W Polsce dochodzi do tego fakt, iż takich miejsc w ogóle nie ma.

Powracając do kwestii telefonu. Na pewno przyszłościowe rozwiązanie, na pewno ciekawe i z pewnością niezbyt drogie. Wygoda również jest, aczkolwiek jest większa możliwość uszkodzenia telefonu, a co za tym idzie rozlania płynu.

3. IT-Centre: 07 lutego 2010 @ 10:31

Taki chińczyk bardziej z urodzenia, bo z tego co czytałem to studiuje i mieszka w UK. Przynajmniej dobrze, że takie coś powstało jednak w Europie, a nie w Chinach.

4. Kamoo: 07 lutego 2010 @ 10:35

Tego "paliwa" z czasem ubywa?

5. Zal: 07 lutego 2010 @ 10:36

@Paolo: Tutaj poruszyłeś jeszcze inny aspekt. Stosunek energii wytworzonej z danego czynnika do energii włożonej w to, aby go pozyskać, obrobić, składować itp. Takiej np. ropy jest w skorupie ziemskiej jeszcze kilka razy tyle ile wydobyliśmy. Problem polega na tym, że jest rozproszona po całej Ziemi i w takich miejscach, gdzie dostanie się do niej wymagałoby więcej energii, niż ilość, którą możemy uzyskać podczas jej spalania. Nieopłacalne.

Co do energii atomowej - wbrew wszelkim pozorom oraz przy tak wysokich nakładach energetycznych potrzebnych do składowania odpadów nadal jest to energia czystsza, niż węgiel. Ten ostatni nie tylko posiada niską gęstość energetyczną, ale również powoduje podczas spalania wyrzucenie do środowiska masy gazów. O tym, jak się go wydobywa nie trzeba nawet wspominać.

W ogólności - proponowałbym daleko posuniętą ostrożność przy nazywaniu czegokolwiek ekologicznym. W obecnych czasach jest to po prostu kolejne modne słowo wykorzystywane podczas prowadzenia kampanii reklamowej ;]

@Kamoo: Każdego paliwa kiedyś ubywa. Wiecznego ruchadełka jeszcze nie stworzyliśmy.

6. Paolo: 07 lutego 2010 @ 10:40

@IT-Centre: tak. Zresztą jego stronie domowej można wyczytać więcej informacji, także warto zajrzeć (BTW zdjęcia pochodzą właśnie stamtąd).

@Kamoo: pewnie nie, bo zasada działania polega tylko na "wyodrębnieniu" węglowodanów i przetworzeniu odpowiednich substancji na wzór katalizatora. Z kolei zamieszczone zdjęcia pokazują, że z czasem coli może ubywać ;-)

@Zal: jednym słowem wszystko sprowadza się do pieniędzy. Prawdę mówiąc bardziej byłbym za energią atomową, aniżeli dziesiątkami kominów wydzielających trujące (nie tylko dla środowiska) substancje.

Ekologia jest teraz modna i nie jeden próbuje zbić na niej pieniądze. Wiadomo, że należy zacząć przede wszystkim od tego, ile ten telefon energii potrzebuje (mam tu na myśli rzeczywistą ilość) i czy naprawdę może być lepszy od zwykłych. Z kolei WM, czy Androida tam nie zainstalujesz :)

7. IT-Centre: 07 lutego 2010 @ 10:44

Ja zgadzam się z Zalem, bo co zmieni kilkaset takich telefonów na całym świecie przy milionach aut jeżdzących i wydzielających do atmosfery nieprzyjazne substancje w tym samym momencie?

8. Voter101: 07 lutego 2010 @ 10:48

Pomysł fajny, ale czy ten telefon musi wyglądać jak inkubator?

9. Paolo: 07 lutego 2010 @ 10:53

@IT-Centre: zawsze rzeczy wielkie zaczyna się od drobnostek.

@Voter101: to prototyp, stworzony by przetestować działanie i przekonać się ile jest prawdy w tym, że to nie tylko działa ale pracuje kilka razy dłużej. Idę o piwo, że po testach i decyzji o masowej produkcji (o ile taka w ogóle będzie) wyjdzie coś bardziej "normalnego".

Tak też myślę, że kształt może mieć akurat w tym przypadku znaczenie. Skojarz sobie np. z lekcją chemii i szklanymi probówkami ;]

10. Voter101: 07 lutego 2010 @ 10:55

Co tu mam sobie kojarzyć z probówkami? Tu nie o to chodzi. /n Nie wiadomo czy to tylko plotka. Ile to w internecie jest tych wiadomości o przełomowych wynalazkach, odkryciach? /n BTW jak zrobić nową linię w AQQ? :)

11. Barthalion: 07 lutego 2010 @ 11:08

Dobrą metodą na robienie nowej linii w AQQ jest nieużywanie AQQ.

12. Voter101: 07 lutego 2010 @ 11:09

Wow, dziękuję za rozwiązanie problemu. Pomogłeś mi!

13. Ktos: 07 lutego 2010 @ 11:12

Ale po co zużywać Coca-Colę do telefonu, skoro można wypić? Nie rozumiem.

;-)

14. Paolo: 07 lutego 2010 @ 11:13

@Voter101: mi do głowy przychodzi tylko Jogger dla AQQ.

@Ktos: nikt nie powiedział, że nie możesz wypić tylko bez wykorzystanych substancji ;D Zastanawiałem się też, czy nie można zastąpić jej wodą z cukrem, ale doszedłem do wniosku że nie.

15. Voter101: 07 lutego 2010 @ 11:16

Mi chodziło o robienie nowej linii w komentarzu, ale plugin bardzo mi się przyda, dzięki. ;)

16. Livio: 07 lutego 2010 @ 11:59

Mogłyby działać na zwykłą wodę z cukrem, tak w sumie...

17. IT-Centre: 07 lutego 2010 @ 12:05

Cola to przecież oprócz wody i cukru tylko kwasy, barwniki i karmel. Z sokami nieco inna sprawa, bo teraz podobno ciężko spotkać jakikolwiek lepszy sok z cukrem.

Sam telefon można dokładniej zobaczyć tu.

18. Livio: 07 lutego 2010 @ 12:06

Najśmieszniejsza jest sprawa soków "bez cukru". Takich autentycznie niesłodzonych jest pewnie niewiele, reszta ma słodziki...

19. Voter101: 07 lutego 2010 @ 12:06

Albo zamienniki jak cola zero. ;)

20. Paolo: 07 lutego 2010 @ 12:07

Light ma z tego co wiem tylko jeden składnik, który sprawia że tej normalnej słodkości nie czuć, reszta to jak pisał Livio słodziki.

21. Voter101: 07 lutego 2010 @ 12:09

Ale wystarczą google/wikipedia + skład, żeby wiedzieć co tam napradę jest takiego w środku. Ale to nie zmienia faktu, że te zamienniki cukru tylko psują smak (cola zero smakuje okropnie, light też nie najlepiej, ale znośnie)

22. Paolo: 07 lutego 2010 @ 12:12

Akurat wczoraj kupiłem tą średnią butlę Coca Coli (4,36 PLN) i na etykiecie pisze, że każda z 250 ml porcji zawiera 29% dziennego zapotrzebowania na cukry...

23. Livio: 07 lutego 2010 @ 12:13

Widzisz jaka oszczędność? 71% zapewnisz lekką ręką :) .

24. Voter101: 07 lutego 2010 @ 12:15

Pomyśleć, że ja wypijam średnio 2,5l wody dziennie. ;D Już sobie wyobrażam jakie jazdy miałbym po coli. :D

25. Paolo: 07 lutego 2010 @ 12:17

Pocieszeniem byłoby to, że wg. nich nie ma tam w ogóle tłuszczów. No ale z drugiej strony w kwasach, wodzie i cukrze ich nie ma.

26. bobiko: 07 lutego 2010 @ 12:39

Niby to fajne rozwiązanie ale co z tego, skoro takie państwa jak USA czy Chiny będą miały w d..ie ekologię i całą tą ideologię a są największymi na świecie trucicielami.
Whatever,potrzebne są takie pomysły jak chociażby ten, ktory opisano w tym artykule i oby takich innowacji było jak najwięcej ale nie kosztem istnień.

27. IT-Centre: 07 lutego 2010 @ 12:45

Ten sen o USA to teraz nieco inaczej wygląda. Coraz więcej aut schodzi tam właśnie z silnikami hybrydowymi pod maską, a przeminęły te czasy kiedy mieszkańcy ameryki jeżdzili autami, które potrafią spalać po 30l/100km.

28. Paolo: 07 lutego 2010 @ 13:04

@bobiko: akurat w tym przypadku widać, że chłopak po prostu lubi i jest za ekologią. Wystarczy popatrzeć na jego pozostałe projekty.

@IT-Centre: kryzys kolego.

29. Fluxid: 07 lutego 2010 @ 13:43

Wygląda fajnie, ale nikt nie pokazał tego konceptu DZIAŁAJĄCEGO. Póki co to tylko design, bezużyteczny kawałek plastiku. I chcą żebym uwierzył że cola się magicznie zamienia w przeźroczystą wodę, BEZ BARWNIKA. Haha!

30. Zal: 07 lutego 2010 @ 13:47

@Fluxid: Ale nikt nie twierdzi, że to jest gotowy produkt czy też działający prototyp.

31. fluxid: 07 lutego 2010 @ 13:49

Ale większość ludzi się tym podnieca zupełnie jakby działający prototyp już był. A nie jest. Są fotki, wygląda jak szajs który pęka wzdłuż po jednym upadku z łóżka, nie ma czym się podniecać...

32. Paolo: 07 lutego 2010 @ 13:49

I nikt nie twierdzi, że po wykorzystaniu węglowodanów cola zamienia się w wodę.

33. fluxid: 07 lutego 2010 @ 13:51

Ah ten enter: Ale zgodzę się: skądś się ta energia bierze. Gdzieś ona musi być pakowana do tego cukru i wody. Najlepszy byłby telefon na mieloną trawę zmieszaną z wodą. Wynikiem jest kompost do nawożenia pomidorów.
@Paolo: ale zobacz na zdjęcia: wlewają colę, wylewają przeźroczysty płyn. Ludzie w to wierzą. Co z tego że nikt nie mówi wprost, skoro zdjęcia to sugerują.

34. Paolo: 07 lutego 2010 @ 13:58

To wiadomo, bo z żadnego telefonu laboratorium nie zrobisz. Ja bardziej wierzę w to, że ten jasny płyn to po prostu woda z cukrem...

35. Livio: 07 lutego 2010 @ 13:59

Chyba "bez cukru". Ta woda pozostałaby co najmniej kwaśna i brązowa...

36. Sigvatr: 07 lutego 2010 @ 14:17

Pozwolę sobie poza tematem wtrącić, bo widzę, że ktoś powiela tutaj jakiś dziwne mity:

ale gdzieś trzeba składować wszystkie odpady, co w większości przypadków jest po prostu nieopłacalne. W Polsce dochodzi do tego fakt, iż takich miejsc w ogóle nie ma.

Wystarczy suchy chodnik opuszczonej kopalni i już można składować tam odpady - wcale nie ma ich tak wiele, energetyka jądrowa jest dość wydajna. Mało osób o tym wie, ale więcej materiałów radioaktywnych znajduje się na hałdach powstałych po spalaniu węgla (węgiel kopalny zawiera różne zanieczyszczenia, w tym i pierwiastki promieniotwórcze - są to rzędy ułamków procenta, ale jeśli zaczniemy mnożyć to przez tysiące ton...) niż w samych 'odpadach radioaktywnych' (te przynajmniej nie są przechowywane byle jak).

37. Livio: 07 lutego 2010 @ 14:18

Z odpadami nie ma problemu, od czego jest Bałtyk? Rosjanie mogą, to i my wrzućmy tam swoje radioaktywny syfy, jeżeli takowe mieć będziemy :) .

38. Paolo: 07 lutego 2010 @ 14:23

@Sigvatr: największe hałdy to teraz są na dachach we wsiach (a i w mieście się zdarzają).

39. Ochman: 07 lutego 2010 @ 16:41

Ekologia nabiera wymiaru religijnego a to przeraża!

40. Paolo: 07 lutego 2010 @ 18:08

Ochman, dlaczego akurat religijnego? ;>

41. marsjaninzmarsa: 07 lutego 2010 @ 18:18

Super. Kliknąłem na podgląd, i mi komentarz na 2 te okienka skasowało. Sorry Bruce, ale leję na to. :/

42. Paolo: 07 lutego 2010 @ 18:20

...a treść miałeś pod przyciskami na nieco innym tle, napisany mniejszą czcionką.

43. frezjadg: 07 lutego 2010 @ 19:46

Oj, zaciekawiłeś mnie tym wpisem. Korzystam z HTC Touch Pro, w którym czas pracy baterii jest mniej niż żałosny...

Nawiasem mówiąc, podziwiam za co to robisz na swoim blogu. Wielki szacunek o oby tak dalej!!!

Pozdrawiam
Asia

44. Paolo: 07 lutego 2010 @ 21:00

Asia, ciesze się że Ci się podoba ;) Zapraszam częściej.

45. Koval: 10 lutego 2010 @ 22:40

ej przecież to fake. było o tym w tv

46. Krystek: 14 lutego 2010 @ 19:00

Sigvatr napisał:
Wystarczy suchy chodnik opuszczonej kopalni i już można składować tam odpady - wcale nie ma ich tak wiele, energetyka jądrowa jest dość wydajna.

Sądzę, że za jakiś czas atomowe śmieci będą pakowane w rakiety i wysyłane w przestrzeń kosmiczną. Pomyślcie, wysyłamy odpady radioaktywne w kierunku słońca. Gdy dolecą dostatecznie blisko, to spalą się.

Napisz swój komentarz:

Jako autor zastrzegam sobie prawo do przeredagowania lub usuwania komentarzy w przypadku, gdy zawierają słowa powszechnie uznane za obraźliwe oraz nie dotyczą tematyki związanej z wpisem. Formatowanie za pomocą HTML nie działa, gdyż włączone jest Markdown! Serwis przechowuje adresy IP - możesz skorzystać z proxy.