Pieniądze powierzone przeglądarce
Noszenie większej gotówki przy sobie, czy też odwiedzanie banków w celu jej pobrania odchodzą powoli do lamusa. Na topie są obecnie karty kredytowe i zakupy (płatności) przez internet. Z jednej strony jest to bardzo wygodna i szybka forma, natomiast z drugiej potrafi być bardzo niebezpieczna, co dotyczy głównie mniej zaawansowanych i ostrożnych użytkowników. Tak, czy inaczej z płatności w sieci korzystają miliony osób.

Częstym błędem, jaki popełniamy niemal wszyscy jest ustawienie opcji przeglądarki na zapamiętywanie wszelakich loginów i haseł. W domowych warunkach, szczególnie na dysku osobistego i dobrze strzeżonego notebooka ma to niewielkie znaczenie, aczkolwiek w kafejce internetowej lub komputerze w pracy jest niezwykle ryzykowne.
Ratunkiem w tego typu sytuacjach są obostrzenia, jakie wprowadzają banki i co mile zaskakuje kolejne sklepy internetowe. W ich efekcie należy potwierdzić swoją tożsamość raz jeszcze, przy ostatnim etapie transakcji (czyt. przelewu), co w jakimś stopniu może nas uchronić od strat finansowych.
Czasami zdradzi nas jednak zwykłe CTRL+C/CTRL+V, dlatego najlepiej wprowadzać poufne dane za każdym razem od nowa. Myślę, iż to obok regularnych ostrzeżeń o chipach i kamerach przy bankomatach, a także schowaniu kart kredytowych w głąb kieszeni powinno uchronić każdego miłośnika zakupów w sieci.
Możesz dodać komentarz do tego wpisu, albo przeczytaj jeden z poprzednich tekstów:








Dobrze skorzystać z jakiegoś managera haseł - ja nie mam z nim większych problemów. Poza tym Firefox w najnowszej wersji i tak nie pokazuje już haseł, tak jak to miało wcześniej (teraz widoczne są chyba gwiazdki).