Recenzja: Sony PSP Go
Zgodnie ze wcześniejszymi zapowiedziami zdecydowałem się na zakup Sony PSP Go. Konsola kosztowała mnie dokładnie 889 PLN, a po Waszych sugestiach wybrałem kolor piano black. Producent oznaczył swój nowy produkt, jako N1004 PB. Czy było warto?
Po krótkich zabawach ze swoim nowym sprzętem mogę uznać, że jak najbardziej. Postaram się w poniższej recenzji dość dokładnie opisać zarówno stricte techniczną stronę Go, jak i oprogramowanie w niej zainstalowane. Pora przejść do meritum.
Zawartość pudełka
Jak już wspomniałem wcześniej zakup był równoznaczny z wydaniem sporej sumy. W zamian za to otrzymałem 24-miesięczną gwarancję Sony, pełen komplet dokumentów i książeczek wprowadzających, ładowarkę oraz kabel USB pełniący dwie funkcje.

Rozmiary samego pudełka są niewielkie. Przyznam, iż w pierwszej chwili po otrzymaniu paczki pomyślałem "coś nie tak", ale rozpakowanie koperty rozwiało moje wątpliwości. Mając porównanie z poprzednim modelem PlayStation Portable mogę śmiało stwierdzić, że samo opakowanie jest dużo mniejsze. Całość została bardzo solidnie zabezpieczona.
Ponadto w pudełku znaleźć można płytę, służącą do komunikacji urządzenia z naszym komputerem. Do działania oprogramowania niezbędny jest system Microsoft Windows i zestaw podstawowych produktów Adobe. Dla porównania można przyrównać to z iTunes.
No to Go
Sama konsola już od chwili prezentacji (1 czerwca ubiegłego roku) niezmiernie mnie zaciekawiła. Złożyło się na to kilka czynników, aczkolwiek najważniejszymi była budowa slider, mniejsze rozmiary i kilkanaście gigabajtów wbudowanej pamięci.
Pod względem technicznym model prezentuje się następująco:
- CPU o taktowaniu 333 MHz,
- ekran o przekątnej 3,8 cala,
- rozdzielczość 480 x 272 pikseli,
- wbudowany moduł Bluetooth,
- slot dla kart Memory Stick Pro,
- konstrukcja typu slide,
- pamięć Flash 16 GB,
- wbudowany mikrofon.
Ponadto znajdziemy tam złącze słuchawkowe, dwa panele z przyciskami dla kciuków. Konsola waży jedynie 160 gram, ma 69 mm wysokości, 128 mm szerokości i jest głęboka na 16,5 mm. Wybrany przeze mnie kolor uwidacznia dokładnie ślady po palcach.
Ale to slider
Sony z pewnością chciało wprowadzić coś nowego. To niewątpliwie się im udało, głównie za sprawą budowy modelu N1004 PB. Rozsuwana budowa nie sprawia żadnych problemów nawet początkującym użytkownikom - całość chodzi płynnie, szybko się wysuwa i równie ekspresowo zamyka. Nie widać po tym żadnych śladów.
Z tym wiązało się także kilka rozwiązań w samym oprogramowaniu. Dobrym pomysłem jest brak możliwości obsługi bez wysuniętych przycisków. Dla mnie bomba, gdyż niejednokrotnie w różowym modelu Fat zdarzało mi się przypadkowo coś włączyć.
Na zewnątrz
Oprócz wspomnianego złącza słuchawkowego na zewnętrznym korpusie możemy znaleźć wejście na kabel USB, przyciski do sterowania głośnością i jasnością ekranu, a także jeden całkowicie wyciszający konsolę. Ponadto (patrząc od lewej) znajdziemy slot na karty MS Pro, włącznik i wyłącznik modułu WiFi. Z prawej strony przygotowano jedynie przycisk do uruchamiania i usypiania konsoli.
Obudowa jest wykonana bardzo solidnie - mam nadzieję, że mimo tego nie uda mi się wypróbować jej możliwości. Z reguły dbam o swoje sprzęty i będzie bardzo trudno o jakikolwiek upadek z wysokości. Na tylnym korpusie nie znajdziemy już napędu UMD.
Do środka
Uruchomienie menu konsoli z zamkniętym sliderem jest niemożliwe, o czym pisałem powyżej. Nowe oprogramowanie nie charakteryzuje się wielkimi zmianami - oczywiście domyślnie mamy możliwość zmiany koloru tła, ale podmiana grafik jest na razie niemożliwa. Programiści już podobnież pracują nad złamaniem tego firmware.
Oprócz podstawowych sekcji, jakie można znaleźć w sofcie każdej konsoli Portable stworzono specjalną zakładkę dla zakupów w PlayStation Network. Szkolne obowiązki skutecznie uniemożliwiają mi pobranie jakichkolwiek gier, lecz za kilka dni powinno się to zmienić. Dostęp do PSN jest ważny przez okrągły miesiąc od czasu aktywacji.
Za pomocą tego sprzętu można otwierać większą ilość formatów muzycznych, jak i obrazów. 16GB wbudowanej pamięci jest potężną bazą na zgromadzenie multimediów.
Akcesoria
O zawartości zestawu już pisałem. Przy tworzeniu ładowarki Sony wykazało się dużym sprytem i co by nie mówić poszli z duchem czasu i wymagań obecnego świata.
Naładowanie baterii można przeprowadzić za pomocą specjalnej przejściówki, która w połączeniu z kablem USB tworzy normalną ładowarkę. Jak na razie nie sprawdziłem, czy można robić to również za pomocą komputera.
Długość wspomnianego okablowania może pozostawiać wiele do życzenia, ale dla mnie jest wystarczająca. Mogę swobodnie podpiąć wtyczkę do gniazdka i położyć konsolę na stoliku nocnym.
Chyba duża
Obalam tu mit, który powstał na różnego rodzaju forach. Rozmiary Sony PSP Go są naprawdę małe i bardzo różniące się w porównaniu do modeli Fat, Slim oraz 3000. Poniższe zdjęcia jasno pokazują, że z zamkniętym sliderem konsola jest praktycznie taka, jak telefon komórkowy:
Grubość ni jest odstraszająca. Mam nadzieję, że w końcu będę mógł schować ją w większą kieszeń. Do tego niezbędny będzie pokrowiec, którego cena to 25 tylko PLN.
Owszem, Go jest wysoka ale w porównaniu do jej poprzedniczki u mnie (1003 PK) różnica jest iście kolosalna.
Podsumowanie
Z zakupu jestem bardzo zadowolony, a moje argumenty zostały przedstawione w powyższym tekście. Jedno, co może zniechęcać to na pewno cena - w moim przypadku ciężka praca i wyrzeczenia pozwoliły na spełnienie marzenia, które pojawiło się notabene na początku ubiegłorocznych wakacji.
Go wystąpi w roli głównej jeszcze nie raz. Już za kilka dni zostanie opublikowany tu nowy wpis o oprogramowaniu Media Go, wrażeń z gier widocznych na nowym wyświetlaczu oraz uwag i Waszych zapytań (o ile takowe się pojawią).
Możesz dodać komentarz do tego wpisu, albo przeczytaj jeden z poprzednich tekstów:








Już gry na komputerze nie wystarczają?