Powermat, czyli ładowanie bez kabli

O całej sprawie pisałem już co prawda na blogu IT-Fan, aczkolwiek myślę że całość warta jest przedstawienia przed szerszym gronem czytelników. Powermat to firma z USA, trudniąca się opracowywaniem i sprzedażą specjalnych mat do ładowania urządzeń elektronicznych - w tym telefonów komórkowych, odtwarzaczy, konsol i laptopów.

Ich produkt został oficjalnie zaprezentowany na targach CES 2010, które odbyły się już jakiś czas temu. Całość prezentuje się niezwykle ciekawie i charakteryzuje się kilkoma rozwiązaniami, dzięki którymi ładowanie może być możliwe w każdym miejscu.

1
4

Ta bezprzewodowa podstawka oprócz miejsca dla kilku urządzeń została wyposażona między innymi w port USB, zapewniający komunikację z komputerem. Wspomniałem wcześniej o kilku patentach, które czynią z Powermat całkiem pożyteczny gadżet:

  • możliwość podpięcia dodatkowego źródła energii (USB),
  • dźwiękowe powiadamianie o zakończeniu cyklu,
  • wyłączanie urządzeń po ukończeniu procesu,
  • ładowanie odbywa się bezprzewodowo,
  • system monitorowania stanu baterii.
2
3

Obecnie firma działa na 6 rynkach, a niedawno ogłosiła iż 25 wkracza na australijski runek. Urządzenie bardzo mnie zaciekawiło, gdyż za jego pomocą można ładować nie tylko mniejsze urządzenia (telefony, odtwarzacze muzyczne) ale przede wszystkim Sony PSP oraz przenośne komputery. Wadą produktu jest jego cena, która w Stanach Zjednoczonych waha się w graniach 100 dolarów.

5
6

Niestety to nie koniec Twoich potencjalnych wydatków, ponieważ za dodatkowe akcesoria należy zapłacić osobno. Niewątpliwym atutem maty jest możliwość korzystania z niej niemalże w każdych warunkach - wyposażona jest bowiem ona w magnes, który zapewnia dobre trzymanie elektroniki. Posiada także wbudowaną baterię.

Co sądzisz o takich produktach: mają szansę zwojować świat, czy po raz kolejny okaża się tylko zwykłym chwytem marketingowym?

PS. To nie jest absolutnie wpis reklamowy. Przedstawiam po raz kolejny ciekawe moim zdaniem produkty.

Chcesz się tu zareklamować? To nic prostszego, wystarczy że skorzystasz z AdTaily.
Możesz dodać komentarz do tego wpisu, albo przeczytaj jeden z poprzednich tekstów:

Komentarze do wpisu (RSS):

1. dwutlenek: 04 marca 2010 @ 19:12

Ja tam wolę zwykła ładowarkę za 15PLN.

2. mh: 04 marca 2010 @ 19:13

http://wiki.jogger.pl/wiki/TECHBLOG

3. Paolo: 04 marca 2010 @ 19:15

@dwutlenek: ona też jest zwykła, tylko możesz ładować dzięki niej kilka urządzeń na raz.

@mh: co to ma wspólnego z wpisem? Nie jestem tu od wczoraj, orientuję się i wiem. Gdybyś nie wiedział administratorzy mają możliwość blokowania dostępu do tej kategorii dla określonych użytkowników. Tu oraz tu możesz ponarzekać. Dziękuję.

4. IT-Centre: 04 marca 2010 @ 19:19

O całej sprawie pisałem już co prawda na blogu IT-Fan...

W nowy projekt się zaangażowałeś?

Powermat ciekawe, chociaż czytałem o tym już wcześniej. Cena to te 100 dolarów ale drugie tyle wydasz na przejściówki ;)

@mh: źle, że na techblogu? Przecież nie każdy wpis musi być o programowaniu, czy nowej faviconie Google.

5. Aga: 04 marca 2010 @ 19:31

"Wadą produktu jest jego cena, która w Stanach Zjednoczonych waha się w graniach 100 dolarów."

W Melbourne ma kosztować prawie 200.

6. SpeX: 04 marca 2010 @ 19:48

To będzie przydatny gadzet (który mógł bym sobie wmontować w biurko) dopiero jak zintegrują to z baterią. A nie będę musiał podłączać jakieś naklejki czy wtyczki.

7. Paolo: 04 marca 2010 @ 19:51

@IT-Centre: tak i to nie koniec z mojej strony ;]

@SpeX: nawet nie wiem, czy byłoby to możliwe - no chyba, że gdzieś przy bocznej krawędzi. Powermat ma co prawda wbudowaną baterię, no ale i ją trzeba kiedyś w końcu naładować (czy to jakąś ładowarką o ile jest, czy podpinając kabel USB do komputera).

8. SpeX: 04 marca 2010 @ 19:56

Przez montaż w biurku miałem na myślałem iż wytnę sobie w nim otwór, w którym mógł bym to zainstalować. Oczywiście listwa była by cały czas podpięta do sieci.

Chodzi o to iż nie ważne co położę na tej płycie ładowało się samo na poziomie baterii, a nie wtyczek czy naklejek.

PS. W Joggerze osoba spoza sieci nie ma możliwości umieszczenia swego adresu pod nickiem w adresie?

9. Lisek: 04 marca 2010 @ 19:58

Ciekawe, czy kiedykolwiek trafi do Polski i w jakich cenach...

10. Paolo: 04 marca 2010 @ 20:07

@Spex: w sumie położenie pewnie nie ma znaczenia, skoro płytka na której leży elektronika ma rzekomo magnes.

PS. W Joggerze osoba spoza sieci nie ma możliwości umieszczenia swego adresu pod nickiem w adresie?

Musisz podać adres strony w polu formularza "Strona WWW", bo innego sposobu nie ma.

@Lisek: sprawdzałem na Allegro i nie ma, a w oficjalnej sprzedaży także chyba nie ma. Chyba, bo Google w większości wywala kilka stron zapytań odnośnie kosiarek spalinowych.

11. IT-Centre: 04 marca 2010 @ 20:25

Swoją drogą po co taka ładowarka, skoro już wymyślili telefony na Colę? :P

12. Paolo: 04 marca 2010 @ 20:34

Jak na razie to powstał tylko jeden, testowy zresztą egzemplarz Nokia Green Phone i o projekcie zrobiło się cicho, dlatego nie należy nastawiać się na następne.

13. SpeX: 04 marca 2010 @ 21:35

No właśnie cały czas wpisuję adres, ale się nie pojawia. Teraz spróbuję z http://...

A wracając do tematu, czekam jak to będzie działać jak np w StarGate Universum gdzie właśnie mieli blat, na który coś kładki i się ładowało. Samo od siebie, bez magnetycznych naklejek.

14. mina86: 04 marca 2010 @ 21:46

Ciekawie się czyta o nieefektywnych sposobach ładowania baterii w czasach, gdy tak głośno o ekologii...

15. Benus: 04 marca 2010 @ 21:54

o, dziś dowiedziałem się że coś takiego istnieje :)
Ciekawe ale drogie i podzielam pierwszy komentarz: wolę zwykłe ładowarki.

16. Paolo: 04 marca 2010 @ 22:26

@mina86: a tam z ekologią. Ktoś te transparenty, którymi machają na demonstracjach i buty, w których chodzą musi wyprodukować.

@Benus: ten gadżet pewnie dopiero się rozwija i sam spodziewam się, że jego cena za jakiś czas spadnie. Może wtedy będzie łatwiej dostępny dla zwykłego użytkownika.

17. kamil: 08 marca 2010 @ 10:15

Jak dla mnie to powinni stworzyć jakiś standard, najlepiej wykorzystujący rezonans magnetyczny, i seryjnie montować w urządzeniach przenośnych. Jak na razie takie ładowarki są zupełnie niepraktyczne.

@mina86:
Nie każdy ulega proekologicznej propagandzie.

@SpeX:
W Stargate to jakoś potrafili ładować same baterie, tak jak by pod wpływem pola wytwarzanego przez tą starożytną ładowarkę reakcje chemiczne przebiegały w drugą stronę tak jak podczas ładowania. Nawet jeżeli jest to możliwe to prawdopodobnie powodowało by podobne reakcje na podobnych związkach w ludzkim ciele a to chyba wiadomo co by powodowało. Więc jeżeli nie chcesz być robotem żyjącym w mikrofalówce to zapomnij.

@palo:
Skoro wrzuciłeś to na tech-bloga to mógłbyś opisać chociaż na jakiej zasadzie działa ten wynalazek. Jak na razie to jest zwykły SPAM.

18. Paolo: 08 marca 2010 @ 12:42

Właśnie aby pokazać dodałem film z YT.

19. SpeX: 10 marca 2010 @ 03:49

@kamil:
Tylko by się "naładować" musiał byś chyba usiąść na tej płycie. A to raczej będzie ciężko wykonać, bo ona była w wnęce.
Trzeba jeszcze ten miesiąc wytrzymać :D

20. mina86: 10 marca 2010 @ 07:47

Paolo, dodałeś film, który pokazuje jak się tego używa, ale nie na jakiej zasadzie to działa.

Napisz swój komentarz:

Jako autor zastrzegam sobie prawo do przeredagowania lub usuwania komentarzy w przypadku, gdy zawierają słowa powszechnie uznane za obraźliwe oraz nie dotyczą tematyki związanej z wpisem. Formatowanie za pomocą HTML nie działa, gdyż włączone jest Markdown! Serwis przechowuje adresy IP - możesz skorzystać z proxy.