Nie, dziękuję
Niszowe i stricte prywatne blogi to idealne miejsce na reklamę? Nadal uważam, że nie. Preferuję u siebie co prawda dwie formy promocji - linki tekstowe i bannery reklamowe, ale starałem się umieścić je w taki sposób, aby nie przeszkadzały czytelnikom. Mogę pochwalić się, że od pewnego czasu liczba unikalnych użytkowników przekroczyła magiczną liczbę 1000 - CPM klaruje się na poziomie 2,70 PLN. Ale dziś nie o tym.
Skontaktowała się ze mną (i nie tylko) pewna firma, która jest zainteresowana współpracą. Owa kooperacja polegać ma docelowo na promocji i publikowaniu produktów będących w ofercie sklepów internetowych. Dla laików śpieszę z krótkim wyjaśnieniem.
Opisujesz, zachwalasz ze wszystkich stron i polecasz dany produkt w swoich tekstach, za co firmy przelewają na Twoje konto prowizje. Niestety nie jest tak różowo, jak mogłoby się to wydawać. Pieniądze otrzymujesz w momencie, kiedy dany klient skorzysta z oferty danego sklepu i zakupi jeden z jego produktów. Dopiero od tej ceny naliczana są należne Ci pieniądze - wcześniej nie masz żadnej gwarancji na zysk.
Z naszej strony gwarantujemy wsparcie techniczne jaki i merytoryczne.
Sieci partnerskie, które domyślnie dedykowane są dla mniejszych stron i blogów nie mogą zagwarantować najważniejszego, czyli zysków. Sytuacja ta ma miejsce bez względu czy decydujesz się na wpisy promocyjne, czy na umieszczenie baneru reklamowego na swojej stronie. Musisz liczyć na to, że jednym z czytelników Twojego bloga jest zapalony poszukiwacz herbat lub artykułów piśmienniczych itd.
Kolejny i chyba największy minus tego typu współpracy to umowa, jaką należy podpisać przed jej rozpoczęciem. Nie wiem, jak wygląda sprawa z fakturami - jeśli chodzi o AdTaily i Blogvertising, ich uzyskanie jest bezproblemowe. Otrzymujesz je w lutym.
Dlaczego nie myślę decydować się na tego typu współprace lub patronat jakiegoś wielkiego koncernu na moim blogu? Piszę przede wszystkim dla stałych czytelników i szczerze mówiąc z przyzwyczajenia - sprawdzanie strony głównej Joggera oraz swojego bloga stało się od kilku miesięcy rutyną. Niektórzy zarzucą, iż można tu spotkać reklamy.
Owszem, można. Robię to dla uzyskania środków na opłacenie domeny oraz swoje niewielkie wydatki. Staram się, aby bannery i linki nie przeszkadzały w lekturze wpisów i były choć częściowo związane z tutejszą tematyką.
Całą sprawę opisał również mój internetowy kolega, Custom. Nie wiem jak on, ale ja ani myślę godzić się na przedstawione warunki. Pisanie dla "wielkiej" kasy mnie nie kręci.
Możesz dodać komentarz do tego wpisu, albo przeczytaj jeden z poprzednich tekstów:








Czy aby nie za dużo wymagasz? Żadna forma reklamy nie da Ci gwarantowanych zysków. Te zależą przecież od użytkowników odwiedzających stronę i od tego, czy w te reklamy klikają.